wtorek, 20 lutego 2018

Problem Puszczykowa: palenie śmieci, czystość powietrza, smog

 Maciej Krzyżański*

W zeszłym tygodniu zapytałem mieszkańców Puszczykowa na łamach Blogu dla Puszczykowa: Co by zmienili w swojej okolicy? Dzisiaj prezentuje drugi problem jaki wyłonił się z odpowiedzi mieszkańców. Jest nim problem smogu, palenia śmieci w piecach i czystego powietrza. 
Fot. z http://rzeczkrotoszynska.pl/a/taki-smrod-z-kominow-ze-nie-ma-czym-oddychac

Warto wspomnień, że miasto podjęło działania, które mają zaradzić problemowi smogu. Dostępne są dotacje na wymianę pieców na ekologiczne. Miasto zainstalowało czujniki powietrza na Rynku, Nowym Osiedli i przy ulicy Jarosławskiej. Pomiary dostępne są na stronie  https://panel.syngeos.pl/sensor/pm10 W Echu Puszczykowa została dodana broszura informacyjna, która omawia problem smogu. Jednak dużo zależy od mieszkańców, który muszą odpowiednio rozpalać piece (od góry), wymienić piece na bardziej ekologiczne, nie palić śmieciami, a sąsiedzi tych co palą śmieciami powinni ten fakt zgłaszać odpowiednim służbą.

Teraz warto przytoczyć komentarze mieszkańców umieszczone na Blogu dla Puszczykowa:

"Patrząc na stan powietrza to chyba rozważyłabym wprowadzenie zakazu palenia w piecach węglowych ... niestety ale coraz trudniej oddychać tym co jest na dworze..." (Pani Dominika) 

"Mysle ze najbardziej ttzeba sie skupic na smogu i uswiadamianiu mieszkańcow. Czesc moze wymieni kotly na gaz, ale najbiedniejszych nie stac nawet na pokrycie tych 25% kosztow....
Pomiary na Nadwarciańskiej przerazaja- w ktorym miejscu sa robione pomiary? ostatnio tam bylo 2000% normy, skad taki wynik?!😱😵" (Pani Eliza)

"Powietrze, wracając z pracy wieczorem można się udusić" (Pani Katarzyna) 

"Krótko tu mieszkam, bo zaledwie siedem lat. Przeczytałam z zainteresowaniem komentarze i wtrącę kilka słów ;) Życzyłabym sobie ;) by nie palono śmieci w piecach. Tłumaczenie biedą jest kiepskie, żałosne i naciągane. Śmieci wywożone są za 10 zł na miesiąc (przy segregacji, czyli majątku nie kosztują). Dla biedniejszych osób dotacja na wymianę pieca powinna wynosić 100%. Tak, chcemy czystego powietrza, to dołóżmy się z budżetu gminy. Jest to w naszym wspólnym interesie". (Pani Renata)

"powodem smogu w polskich miastach są m. in. samochody i często odpalanie ich w celu przemieszczenia się 300-400 metrów! gdyby takie zachowanie udało się wyeliminować np. zamykając na początek centra miast i miasteczek to....' (Pan Marek)

"Smog smogiem fakt przydalo by sie trzyszcze powietrze Moze zaczac od zadu niech zrobia ulgi na gaz i olej opalowy.Mniejsza akcyza i vat.Niech sie wiecej doloza do piecow dla tych uboszych.Albo wegiel ten teoretycznie drozszy i lepszy miech bedzie tanszy Teraz gminy dotuja do piecuw weglowych ale to kropla w wydatkach.Inaczej drewno jest obecnie modnne ale ekonomiczmie na dłuższy okres to taniej wyjdzie kupno wegla.Wiec temat otwarty." (Pan Szymon)

"problem smogu jest medialny ponieważ: po pierwsze jego skala jest już na tyle duża, że główne media musiały się tym w końcu zająć, po drugie zaczął nam bardziej realnie zagrażać niż kiedyś - tak kiedyś wszyscy palili węglem i było dobrze, ale zwróćcie uwagę na to że te 20-30 lat temu było nas mniej, mniej domów, samochodów, ludzi i wszystkiego innego. Nie można patrzeć na rozwój świata liniowo gdy ten postępuje wykładniczo, tak samo jest ze środowiskiem i nie ważne czy mówimy o smogu, śmieciach, czystej wodzie czy o czymkolwiek innym. Dobrze że w ogóle się czymś przejęliśmy - padło na smog - ok - zróbmy coś z tym, i myślmy już co zrobić przy okazji ze śmieciami, wodą i innymi problemam" (Pan Michał)

Myślę, że warto dołożyć wszystkich możliwych środków, żeby zapewnić czyste powietrze w Puszczykowie. I w szczególności  wyeliminować problem palenia śmieci w piecach. 

*Maciej Krzyżański - prowadzący bloga

poniedziałek, 19 lutego 2018

Wiecznie zamknięty przejazd kolejowy na ul. Dworcowej

Maciej Krzyżański*

W zeszłym tygodniu zapytałem mieszkańców Puszczykowa na łamach Blogu dla Puszczykowa: Co by zmienili w swojej okolicy? Dzisiaj prezentuje pierwszy problem jaki wyłonił się z odpowiedzi mieszkańców. Jest nim przejazd na ulicy Dworcowej w Puszczykowie. 
Pociąg przejeżdżający przez Puszczykowo Fot. Maciej Krzyżański

Po modernizacji przejazdu na ul. Dworcowej zmienił się system sterowania przejazdem. Prawdopodobnie przez ten fakt kierowcy i piesi muszą czekać często po 20 i więcej minut na otwarcie przejazdu. Jest to kłopotliwe dla pasażerów pociągów, którzy wysiadają w Puszczykówku, gdyż nie mogą wrócić szybko do domu, a muszą marznąć na dworze. Jest to kłopotliwe dla pieszych (w tym dzieci wracających ze szkoły), który muszą marznąć na mrozie. I jest kłopotliwe dla kierowców samochodów, który muszą czekać. 

Przejazd na ulicy Dworcowej jest bardziej obciążony od kiedy został zamknięty przejazd na ul. 3 Maja.

Mieszkańcom miasta Puszczykowa doskwiera długie zamykanie przejazdu. Oto kilka komentarzy z dyskusji:

"Wyslalabym grupowy list do PKP w sprawie osob obslugujacych przejazd kolejowy na Dworcowej, bo stanie po 20 minut na przejezdzie, podczas gdy odstep miedzy pociagami wynosi 15 minut to lekka kpina i przesasa, a zdarzyło sie ze juz kilka razy tak stalam w korku" (Pani Monika)

"A jak fajnie sie tam stoi gdy spieszysz się na alarm do osp.. Szału można dostać" (Pan Artur)

"Drzemki w aucie, spóźnienie na alarm, a ja dodam, że spóźniam się czasami do pracy przez ten przejazd. Jest z tym katastrofa". (Pani Monika)

"Przejazd wola o pomste, czasem czeka sie 15min, otwieraja na 4samochody i znowu zamykaja i nastepne 15min... ja czytam ebooki na komorce... specjalnie sciagnelam apke ze wzgledu na ten przejazd i faktycznie juz tak bardzo sie nie wkurzam:)" (Pani Eliza)

W odpowiedzi na głosy mieszkańców niezwłocznie napisałem wniosek do władz miasta Puszczykowa o skontaktowanie się z PKP. 

*Maciej Krzyżański  - radny Rady Miasta Puszczykowa

środa, 7 lutego 2018

Remont Mimozy już się rozpoczął!

Maciej Krzyżański*

Zapraszam do fotorelacji z remontu zabytkowej willi Mimozy, która została wybudowana w 1908 roku przy ulicy Poznańskiej. Reprezentowała typowy dla Puszczykowa, styl alpejski. Górne piętra zostały wybudowane za pomocą techniki szachulcowej. Dach był zwieńczony wieżyczką. Z początku willa pełniła funkcję pensjonatu i restauracji pod nazwą Kyffhäuser.  Nazwa Kyffhäuser nawiązywała do góry oraz zamku w Turyngii o tej samej nazwie. Po Powstaniu Wielkopolskim willa zmieniła nazwę na Mimozę i ta nazwa przetrwała do dzisiaj. W okresie PRL-u budynek zamieniono na dom mieszkalny dla kilku rodzin. Na parterze znajdował się sklep. Uproszczono również fasadę i dach do obecnie znanego kształtu. W 2001 roku budynek stał się własnością miasta Puszczykowa. Obecnie miasto uzyskało dotację, która w 85% pokryje koszty modernizacji i wyposażenia obiektu do funkcji kulturalnych. Na przykład na parterze powstanie punkt informacji turystycznej wraz z izbą regionalną. Przywrócona zostanie również oryginalna fasada.  

Mimoza w czasie remontu Fot. Maciej Krzyżański
Mimoza w czasie remontu Fot. Maciej Krzyżański
Mimoza w czasie remontu Fot. Maciej Krzyżański
Mimoza w czasie remontu Fot. Maciej Krzyżański
Mimoza w czasie remontu Fot. Maciej Krzyżański
Mimoza w czasie remontu Fot. Maciej Krzyżański
Mimoza w czasie remontu Fot. Maciej Krzyżański
*Maciej Krzyżański - radny Rady Miasta Puszczykowa

Puszczykowo w cieniu swastyki


 Maciej Krzyżański*

W dniu 1 września 1939 roku rozpoczęła się II wojna światowa. Polska została zaatakowana przez Rzeszę Niemiecką. Był to wciąż letni i jeszcze upalny piątek. Letnicy przebywali w Puszczykowie na wakacjach, kąpali się na plażach i nocowali w pensjonatach. Komunikaty o wybuchu wojny były ogłaszane przez radia, które wystawiano na parapety domostw. Mieszkańcy Puszczykowa w strachu przez bombardowaniami często chowali się do piwnic. 


 
Wojska niemieckie wkroczyły do Puszczykowa w pierwszej połowie września 1939 roku. Na początku listopada niejaki Kaldenbach wydawał dowody osobiste mieszkańcom Puszczykowa z ramienia urzędu wójta. Jesienią 1939 roku w Puszczykowie agresorzy wzięli za zakładników Polaków, którzy zostali umieszczeni w piwnicy budynku restauracji Silva. Wypuszczono ich po jakimś czasie. W sąsiedniej Mosinie, pod którą podlegała Niwka, Niemcy również wzięli zakładników, ich jednak rozstrzelano. Jedną z ofiar był sołtys Niwki Józef Lewandowski. Wielu mieszkańców Puszczykowa służyło jako żołnierze w wojnie obronnej Polski w Armii Poznań. Uczestniczyli oni w bitwie nad Bzurą i kończyli swój szlak bojowy w Warszawie. Wójt Puszczykowa Czesław Michalski został wzięty do niewoli przez sowietów i w bestialski sposób zamordowany w Katyniu. Niemcy w Puszczykowie aresztowali wielu Polaków, którzy trafili do obozów. Tak się stało z piekarzem, weteranem powstania wielkopolskiego i radnym gminnym, Florianem Michałowskim, który trafił do Dachau.

W okresie okupacji wójtem gminy Puszczykowa był Georg Mlynek. Niemcy wrócili do nazwy Puszczykowa sprzed Powstania Wielopolskiego, czyli do Unterberg. Stare Puszczykowo zostało przemianowane na Oberberg, a Puszczykówko na Puschkau. W skład gminy Puszczykowo wchodziły również Wiry, Łęczyca, a od 1942 roku również Babki i Czapury. Przemianowano również wszystkie ulice na nazwy niemieckie, często nawiązujące do nazistowskiej ideologii np. ulica Dworcowa uzyskała patronat Horsta Wessela - niemieckiego nazisty, SA-Sturmführera i autora tekstu do oficjalnego hymnu NSDAP. Niemcy dokończyli budowę Szkoły Powszechnej przy ul. Wysokiej, którą zaczęli budować Polacy. Przeznaczono ją wyłącznie dla Niemców. Utworzono również niemiecką szkołę dla polskich dzieci, którą zlokalizowano w ciasnych izbach w sklepie Wojtyniaków przy ul. Poznańskiej. Dzieci uczyły się w niej podstaw języka niemieckiego, matematyki, zbierania ziół i jagód. Z Puszczykowa zaczęto wysiedlać Polaków najczęściej do Generalnego Gubernatorstwa. Budynki były zasiedlane przez Niemców, przybyłych z Rzeszy bądź krajów bałtyckich. W pierwszej kolejności wysiedlano Polaków z pięknych willi, które momentalnie były zasiedlane przez prominentnych Niemców. Niemcy często przebudowywali budynki często upraszczając bryły, dobudowując toalety i montując centralne ogrzewanie. Gruz z remontów służył do utwardzania ulic. Prawie wszystkie sklepy i punkty usługowe zostały przejęte przez Niemców. Na zakup produktów spożywczych i węgla Polacy dostawali specjalne kartki.
 
Wszyscy mieszkańcy Puszczykowa musieli wypełnić odpowiednie druki, w których wskazywali narodowość do której było im najbliżej. Wskazać musieli również wyznawaną religię. Polacy mogli wpisać się na listę niemiecką. Żydzi natomiast nawet jak czuli się Niemcami albo Polakami musieli wpisać się jako Żydzi. Niemcy szybko wysiedlili wszystkich mieszkańców Puszczykowa narodowości żydowskiej. Zniszczyli również żydowskie miejsca kultu. Katolicy również stracili możliwość korzystania z kościoła w Puszczykowie, który został zamieniony na magazyn. Kaplica w Puszczykówku została przeznaczona na dom dziecka dla dzieci czeskich i polskich poddanych germanizacji. Proboszcz puszczykowskiej parafii został aresztowany 16.08.1940 r., następnie był więziony w obozie koncentracyjnym Buchenwald, skąd 08.12.1940 r. został przetransportowany do obozu koncentracyjnego Dachau, gdzie zmarł. Budynki Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego zostały przeznaczone na obóz pracy dla Żydów wykonujących prace budowlane przy budowie kanału, którym odprowadzano wodę opadową z podnóża Starego Puszczykowa. Wierni z Puszczykowa musieli udawać się na msze święte do Wir.

W czasie II wojny światowej działały najprawdopodobniej dwie restauracje. Pierwsza nazywała się Waldhalle i działała w budynku przy ul. Poznańskiej 2, a prowadzona była przez E. Schlottke. Drugą restauracją była restauracja Leśna, Waldgaststatte, przy ulicy Wczasowej, którą prowadził niejaki L. Piechler. Poza nimi funkcjonował również bufet kolejowy w budynku stacji kolejowej w Puszczykowie. W lesie nadwarciańskim uruchomiono ośrodek Niemieckiego Czerwonego Krzyża, gdzie szkolono niemiecką młodzież w duchu narodowo-socjalistycznym. Przebudowano również budynek willi Rusałki upraszczając znacznie jej fasadę. Zdemontowano drewniane balkoniki, zamurowano cześć okien i wybudowano betonowe loggie. Przed budynkiem powiewała flaga ze swastyką.

W Puszczykowie miał swoją siedzibę NSDAP oraz Hitlerjugend. Przy ul. Poznańskiej funkcjonował posterunek policji, w którym zatrudniono lokalnych Niemców. Polaków obowiązywała godzina policyjna oraz zakaz posiadania radioodbiornika. Niemcy poczynili szereg inwestycji infrastrukturalnych, np. wybudowali pierwszy odcinek drogi asfaltowej od gospodarstwa Czyżów przy ulicy Poznańskiej do granicy z Mosiną. Niemcy przeznaczyli cześć budynków w mieście na magazyny, gdzie przechowywano przeróżne produkty np. w willi przy ul. Klonowej przechowywano nici. Przy ulicy Magazynowej wybudowano magazyny. W Puszczykowie funkcjonowała również sortownia mundurów po żołnierzach, którzy zginęli na froncie.

Kres okupacji niemieckiej przyszedł w styczniu wraz z wkroczeniem do Puszczykowa Armii Czerwonej. Tuż przed przejściem frontu Niemcy uciekali gremialnie z Puszczykowa. Rodziny niemieckie pozostawiały całe swoje dobytki i wsiadały do bydlęcych pociągów jadących na zachód. Uciekali zarówno tutejsi Niemcy, jak i koloniści. Pozostała jedynie ta część Niemców, która nie miała sobie nic do zarzucenia, jednakże nowa władza skonfiskowała ich majątki. W 1945 roku polscy mieszkańcy Puszczykowa wracali do domów z Generalnego Gubernatorstwa oraz z terenów byłej Rzeszy. W Puszczykowie została uruchomiona szkoła oraz otwarto na nowo kościół, którego proboszczem został ks. Kazimierz Pielatowski.

Zachęcam wszystkich pamiętających okres okupacji do kontaktu ze mną pod numerem 508 467405 bądź o napisanie pod adres poczty elektronicznej krzyzanskimaciej@gmail.com. Poszukuję wszelakich pamiątek, zdjęć, dokumentów związanych z historią Puszczykowa i jego mieszkańców.

Maciej Krzyżański  - Członek Koła Historycznego

wtorek, 6 lutego 2018

Uwaga nowym numer Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej!

Przede wszystkim, zachęcamy do lektury rozmowy z nowymi właścicielami “Jadwinówki”, jednej z najstarszych willi w Puszczykowie. Opowiadali o historii kupna tego domu i o samym budynku z taką pasją, zaangażowaniem i miłością, że nie ulega wątpliwości – willa zyskała najlepszych gospodarzy, jakich można sobie wymarzyć. W numerze również wywiad z radnymi Rady Miasta Puszczykowa Małgorzatą Hempowicz oraz Maciejem Krzyżańskim



Fot. Gazeta Mosińsko-Puszczykowska
Gazetę można nabyć w Puszczykowie w:

- Arturo, ul. Nowe Osiedle 7
- Arturo, ul. Poznańska 74
- PSS Społem, ul. Dworcowa 4
- Sklep spożywczy, ul. Cyryla Ratajskiego 35
- Kiosk RUCH, ul. Poznańska

Będzie pomnik Powstańców Wielkopolskich w Puszczykowie

Maciej Krzyżański*

Od kilku lat publikuję artykuły o Powstańcach Wielkopolskich z Puszczykowa. Dzięki temu zdobyłem wiele informacji o powstańcach, zdjęcia oraz dokumenty. Jest to niezwykle ciekawa dla mnie praca, gdyż moich dwóch pradziadów Czesław Goszczyński i Jan Krzyżański i jedna prababcia Stefania Goszczyńska byli Powstańcami Wielkopolskimi. 

W zeszłym roku złożyłem interpelację związaną z ustawieniem pomnika Powstańców Wielkopolskich w Puszczykowie. Inicjatywa ta została życzliwie przyjęta przez burmistrza Andrzeja Balcerka. Następnie temat poruszyłem kilka razy na posiedzeniach Rady Miasta.


W styczniu 2018 roku temat został omówiony na posiedzeniu Komisji Edukacji, Sportu i Kultury. Temat obchodów 100. rocznicy Powstania Wielkopolskiego został również zgłoszony przez mieszkańców, który poparli postulat budowy pomnika, na którym wymienieni byliby wszyscy znani Powstańcy Wielkopolscy z Puszczykowa. Wielkie podziękowania należą się Pani Ninie Kubzdeli, Grażynie Ciesielskiej oraz mieszkańcom, które zorganizowali uroczystości przy grobie Juliana Lange oraz poparli działania związane z obchodami 100. rocznicy Powstania Wielkopolskiego w Puszczykowie. 
Plan obchodów
Wstępna lista Powstańców Wielkopolskich związanych z Puszczykowem
Wstępna lista Powstańców Wielkopolskich związanych z Puszczykowem
Wstępna lista Powstańców Wielkopolskich związanych z Puszczykowem

W dniu 5 lutego 2018 odbyło się pierwsze spotkanie dotyczące obchodów 100. rocznicy odzyskania Niepodległości oraz Powstania Wielkopolskiego. Na spotkaniu ustalono, że pomnik upamiętniający Powstańców Wielkopolskich z Puszczykowa powinien powstać przy Szkole Podstawowej nr 2 im. Powstańców Wielkopolskich. Miasto również będzie pokrywać koszty tabliczek, które mogą być umieszczane na grobach powstańców. Potrzebna jest jednak  pisemna zgoda. Wystarczy wypełnić gotowy druk zgody, który dostępny jest w gmachu Biblioteki Miejskiej na Rynku. 

Druk zgody na umieszczenie tabliczki na grobie Powstańca Wielkopolskiego
Kolejne spotkanie dotyczące 100. roczny Powstania Wielkopolskiego odbędzie się 7 marca 2018 roku. Szczegóły dotyczące godziny i miejsca będą zamieszczone w Echu Puszczykowa. 

*Maciej Krzyżański - mieszkaniec Puszczykowa

środa, 31 stycznia 2018

Radne za wycięciem lasów w Puszczykówku pod zabudową deweloperską

Maciej Krzyżański*

W pierwszym wyłożeniu do projektu Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Puszczykowa wpłynęła uwaga dotycząca podziału lasku przy ulicy Piaskowej na małe działki 500 metrowe z zabudową bliźniaczą. Taka zabudowa nie pasuje do charakteru Puszczykowa, jednak radna Agada Wójcik i Dorota Łuczak-Dydowicz podniosły rękę za tym, żeby jednak tą uwagę uwzględnić w Studium i przy ulicy Pisakowej postawić osiedle bliźniaków o małych działkach. Warto przytoczyć całą uwagę:
Las przy ulicy Piaskowej Fot. google.pl

"W imieniu własnym, jako właściciel działki 1253, położonej w Puszczykowie przy ulicy Piaskowej 21, dla której Sąd Rejonowy Poznań Stare Miasto w Poznaniu prowadzi księgę wieczystą P02P/00013812/0, niniejszym składam następujące uwagi do projektu studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Puszczykowo: 1) wnoszę by moja działka 1253 została przeznaczona na cele budownictwa mieszkaniowego i dopuszczała zabudowę bliźniaczą

2)wnoszę by studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Puszczykowo zakładało możliwość podziału działki na mniejsze o wielkości do 1000 m2.

Powyższe uwagi mają swoje uzasadnienie w fakcie iż w obecnie istniejącym stanie zabudowy miasta Puszczykowo, w szczególności w części w której znajduje się moja działka, wszystkie działki znajdujące się w otoczeniu mojej posesji mają powierzchnię mniejszą niż 1000 m2, a część z nich ma powierzchnię mniejszą niż 500 m2. Wydaje się zatem celowe, aby nie burzyć aktualnie istniejącego ładu urbanistycznego i dopuścić w aktualnie uchwalanym studium możliwość podziału działek na tym terenie w zakresie od 500 m2 do 1000 m2. Na znajdujących się w otoczeniu działkach lub w ich pobliżu znajduje się również zabudowa bliźniacza, co uzasadnia dopuszczenie do takiej zabudowy również na mojej posesji
".

W drugim wyłożeniu do  Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Puszczykowa też wpłynęła bardzo niebezpieczna uwaga dotycząca zagospodarowania dużego lasu między ulicami 3 Maja i Wspólną. Las wedle uwagi miał być przeznaczony pod mieszkaniówkę i usługi. Była to pierwsza uwaga zawarta do tego wyłożenia, więc radne musiały zapoznać się z treścią, która brzmiała:

"W nawiązaniu do Pana pisma GP.6823.4.2017.AM w sprawie propozycji nabycia części nieruchomości - działki 678/15, obręb Niwka oraz wyłożonego do wglądu projektu studium miasta niniejszym składamy następujące uwagi. Podtrzymujemy nasze stanowisko wyrażone w piśmie z dnia 24.07.2017 r., dotyczące propozycji nabycia przez miasto Puszczykowo części działki nr 678/15 pod układ komunikacyjny dróg gminnych - cytat z pisma z dnia 24.07.2017 r. „przedłożona propozycja wydaje się zasadna dla dobra wspólnego społeczności lokalnej i spotyka się z naszym zrozumieniem i aprobatą, jednak pod pewnymi warunkami. Otóż działka 678/15, będącą w posiadaniu naszej rodziny od wielu lat pokryta jest stuletnim lasem, którego nasadzenie nakazały służby kolejowe reprezentujące Skarb Państwa. Nakaz nasadzenia spowodowany był koniecznością ochrony powstałej wówczas międzymiastowej linii kolejowej Poznań - Wrocław, przed zasypywaniem piaskiem i pyłem z pól uprawnych. Stopniowo, jak postępowała urbanizacja miasta Puszczykowa problem zanieczyszczeń torowiska i trakcji przestawał być aktualny. Pozostał jedynie karłowaty las na rodzinnym gruncie, który z uwagi na posadowienie na niskiej klasy gruncie i otaczającą zabudowę nigdy nie miał żadnego znaczenia gospodarczego i chyba też przyrodniczego. Rodzina nasza nie odnosiła do dzisiaj żadnych pożytków finansowych z tego tytułu. Płacony jest za to corocznie podatek lokalny do miasta. W związku z powyższym zwracamy się z prośbą, aby przy okazji publicznej inwestycji drogowej, objąć teren naszej działki miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, z przeznaczeniem pod zabudowę mieszkaniową lub innych funkcji, o niskiej intensywności zabudowy z uwagi na otaczające sąsiedztwo, jeżeli taki charakter zabudowy wyniknie z przeprowadzonej przy sporządzaniu planu miejscowego analizy urbanistycznej. Układ drogowy zaprojektowany w planie miejscowym, łącznie z terenem przez Pana wskazanym w piśmie, mógłby być przedmiotem darowizny z naszej strony na rzecz miasta, większościowych udziałowców nieruchomości wymienionych powyżej. Takie rozwiązanie pomoże nam znieść współwłasność licznej naszej rodziny, powstałej po wielu latach”. Dodatkowo wnosimy, aby przy okazji wytyczenia pasów drogowych na działce 678/15 wskazać w studium możliwość zabudowy mieszkaniowo usługowej, sąsiadującej z obu stron wytyczonych pasów drogowych. Pozostały teren winien być przeznaczony pod ekstensywną zabudowę mieszkaniową, z określeniem znacznych udziałów w powierzchni działek pod zieleń i zadrzewienia typu leśnego, rodzimego, tak aby w dalszym ciągu utrzymać charakter tego miejsca w postaci tzw. wyspy ekologicznej, jak określa się to w projekcie studium. Wydaje się, że jeśli samorząd lokalny ma prawo przeznaczać grunty leśne (nie swoje) pod intensywną zabudowę drogową, publiczną, to również podobne prawo nam przysługuje, w myśl zasady, że wszyscy są równi wobec prawa. Bardzo prosimy o pozytywne rozpatrzenie naszej propozycji".
Las przy ulicy Wspólnej/3 Maja Fot. google.pl

Pytanie jest otwarte: Co nagle się stało, że radne zaczęły popierać wycinkę lasów i zabudowę deweloperską potężnej części Puszczykówka.  Czemu radna Dorota Łuczak-Dydowicz wbrew interesowi mieszkańców, chce wycinki lasu przy ulicy Wspólnej/ 3 Maja pod zabudowę deweloperską i usługową? 
Mogę powiedzieć, że takie wnioski są dla mnie nie do zaakceptowania i zagłosowałem przeciwko tym uwagą.

Maciej Krzyżański - radny Rady Miasta Puszczykowa