sobota, 14 marca 2020

Historia willi Mimozy

Maciej Krzyżański*

Puszczykowo na początku XX wieku było niezwykle popularnym letniskiem do którego w weekendy i w dni świąteczne potrafiło przyjechać 30 tysięcy letników dziennie. Pociągi kursowały dosłownie co chwilę. W celu usprawnienia ruchu na linii Poznań – Wrocław zdecydowano się na wybudowanie dodatkowego peronu letniego oraz przejścia podziemnego na stacji w Puszczykowie. Od stacji w Puszczykowie letnicy podążali w dwóch kierunkach, a mianowicie w kierunku kąpieliska nad Wartą albo na spacery po małych puszczykowskich „Alpach” bądź „Szwajcarii” jak nazwano puszczykowskie tereny pod moreną i na morenie, czyli dzisiejsze okolice ulicy Poznańskiej i Starego Puszczykowa. W tym okresie w Puszczykowie najpopularniejszych stylem w architekturze był mur pruski - rodzaj ściany, która była wykonana w konstrukcji szkieletowej uzupełnianej cegłą. W takim stylu wybudowano w Puszczykowie m.in. willę Mimozę, restaurację Leśną, willę Jadwinówkę i willę Helenę. 














Wśród historycznych puszczykowskich obiektów zasługujących na uwagę istotną rolę odgrywał budynek obecnej willi Mimozy. W roku 1904 przy ulicy Poznańskiej został wybudowany parterowy budynek „Restaurant Kyffhäuser”. Znajdował się on na rogu ulicy Poznańskiej i Źródlanej. Dach zwieńczony był charakterystycznymi wieżyczkami imitującymi mury zamku warownego z okresu średniowiecza, co na pewno miało wpływ na to, że do dzisiaj willę Mimozę nazywa się potocznie „Zameczkiem”. Zdaje się, że popularność obiektu położonego na istotnym szlaku turystycznym do puszczykowskich gór sprawiła, że właściciel na przeciwległym rogu ulicy Poznańskiej i Źródlanej wybudował nowy obiekt znacznie większy i nowocześniejszy, który również nazwano „Restaurant Kyffhäuser”. Kyffhäuser to nazwa gór znajdujących się w Turyngii w Niemczech. Ciekawostkową jest, że w górach tych znajdują się ruiny zamku Kyffhäuser, a w latach 1890-1896 wybudowano pomnik według projektu architekta Bruno Schmitza na ruinach Zamku Kyffhauser. Przedstawia on cesarza Wilhelma I Hohenzollerna siedzącego na koniu oraz cesarza Fryderyka I Barbarossę siedzącego na tronie. Pomnik Kyffhäuser stanowi między innymi symboliczne miejsce spoczynku Barbarossy, który według legendy ma spać pod ziemią w oczekiwaniu na przebudzenie i odnowę świętego cesarstwa w duchu pokoju. Nazwa restauracji nawiązywała do gór Kyffhäuser, co było próbą upodobnienia naszej miejscowości do innych miejscowości górskich znajdujących się w Niemczech. Warto dodać, że budynek restauracyjny było wyraźnie widać z górnego tarasu Starego Puszczykowa, gdyż był to jeden z nielicznych budynków stojących pośród puszczykowskich pól. Stoki Starego Puszczykowa nie były zalesione dzięki czemu było z nich widać piękną panoramę całej okolicy, w tym wieżyczkę willi Mimozy górującą nad Puszczykowem. 

Na parterze nowej budynku wybudowanego w 1908 roku znajdowała się restauracja. Budynek otoczony był ogródkiem restauracyjnym, do którego wejście prowadziło przez bramę ustawioną na rogu ul. Poznańskiej i Źródlanej z napisem „Restaurant Kyffhäuser”. Na tyle obiektu było można skorzystać z rozległego ogrodu, w którym rosły drzewa owocowe oraz była wybudowana obszerna altana, w której odbywały się koncerty letnie wraz z tańcami. W restauracji pracowali kelnerzy ubrani w stylowe smokingi. Menu puszczykowskich restauracji można ustalić po tym co podawano w pobliskim Letnisku Silva, którego szefem kuchni był „pierwszorzędny kucharz”. W Silvie było można zjeść takie potrawy jak szparagi, kurczaka, zupę rakową, torty, lody, ciasta, bezy, „wyborne własne pieczywo pod gwarancją na czystym maśle”, etc. Wszystko to było oczywiście „znakomicie doprawione”. Można było również wypić „kawę z śmietanką w dzbanach familijnych” i „tłuste mleko higieniczne”, a także znakomite trunki alkoholowe takie jak: „piwo krotoszyńskie, monachijskie, wina węgierskie reńskie itp. Likwory przednie”. Podczas jednej z wizyt tuż przed remontem willi Mimozy wraz z komisją weszliśmy do podziemnego małego pomieszczenia, które w przeszłości zapewne służyło do przechowywania alkoholi. Na górnych piętrach obiektu zlokalizowany był pensjonat dla letników, którzy chcieli spędzić więcej niż jeden dzień w najpiękniejszej podpoznańskiej miejscowości. Na dawnych pocztówkach widać liczne balkony, które przylegały do pokoi do wynajęcia. Nad obiektem górowała wieżyczka, która pierwotnie służyła zapewne jako gołębnik. Po wyzwoleniu Puszczykowa w wyniku Powstania Wielkopolskiego w roku 1918/1919 „Restaurant Kyffhäuser” zmieniła nazwę na bardziej polską, a do dzisiaj znaną, czyli na willę Mimozę. Możliwość wynajęcia pokoju w willi Mimozie była reklamowana w największych dziennikach poznańskich. Ówczesny adres willi Mimozy to ul. Poznańska 18. Puszczykowo cieszyło się niezwykła popularnością aż do wybuchu II wojny światowej. Niestety nie są znane losy willi Mimozy w czasie okupacji niemieckiej. W owym czasie restauracje i pensjonaty były przejmowane przez nowych niemieckich właścicieli. 

Po II wojnie światowej straty w budynkach na terenie Poznania były olbrzymie. Zburzono wiele mieszkań. Wtedy też puszczykowskie wille, pensjonaty i restauracje w większości zostały zamienione na mieszkania kwaterunkowe lub mieszkania pod wynajem. Przykładem może być Letnisko Silva, którego obszerne sale restauracyjne zostały podzielone na niewielkie mieszkania. To samo stało się również z willą Mimozą, która stała się domem dla wielu ludzi. Wpływy z czynszów nie były jednak na tyle wysokie, aby móc remontować na bieżąco obiekty, nie wystarczały na utrzymanie obiektu w oryginalniej formie. Do nowo wydzielonych lokali trzeba było doprowadzać piony kanalizacyjne czy też inne instalacje, co w dobie gospodarki centralnej planowanej kończyło się prowadzeniem instalacji po ścianach. Remonty elewacji były również robione raczej „po kosztach”. Willa Mimoza w tym okresie przeszła kilka remontów, w wyniku których została otynkowana elewacja, co przyczyniło się do przysłonięcia ściany wykonanej w technice muru pruskiego na wyższych kondygnacjach. Spod tynku wystawały tylko niektóre drewniane elementy. Zachowała się również część drewnianych balkoników świadczących o kunszcie cieśli. Kolejną najbardziej widoczną przeróbką przy remoncie było usunięcie wieżyczki z dachu willi. Na parterze willi Mimozy powstały zakłady usługowe, np. sklep czy szewc. Przez rozpoczęciem renowacji można było jeszcze zauważyć resztki napisu - malowidła, które znajdowało się nad wejściem do obiektu. 

W końcu obiekt poważnie już zdewastowany przez czas i wieloletnie użytkowanie został przejęty przez miasto. Przez wiele lat dalej był wykorzystywany jako mieszkania, jednakże stan techniczny budynku był fatalny. Na parterze znalazła swoją siedzibę Straż Miejska miasta Puszczykowa. W roku 2012 odbyła się dyskusja na temat przyszłości obiektu. W pierwszej kolejności zdecydowano się na przeniesienie mieszkańców do nowych mieszkań o wyższym standardzie np. do budynku po przychodni lekarskiej. Następnym zagadnieniem była konieczność podjęcia decyzji czy obiekt należy wyburzyć czy wyremontować. Jako mieszkaniec Puszczykowa zdecydowałem się zabrać głos i napisałem mój pierwszy w życiu artykuł do prasy puszczykowskiej, który ukazał się w lipcu 2012 roku, pod tytułem: „Uratujmy pensjonat Mimoza”, w którym argumentowałem za remontem obiektu na cele publiczne. Miasto po dalszych szerokich dyskusjach zdecydowało się na zabieganie o środki europejskie, co też powiodło się. Miasto uzyskało dotację w wysokości 85% kosztów renowacji obiektu. 

Teraz, w styczniu 2020 roku, po długim remoncie nareszcie zostanie oddana do użytku willa Mimoza, która będzie służyć mieszkańcom naszego miasta poprzez oddanie jej do użytku Bibliotece Miejskiej Centrum Animacji Kultury oraz Centrum Ekoinfo. W wyniku remontu została odtworzona oryginalna elewacja wykonana w technice muru pruskiego oraz wieżyczka. Pewną ciekawostką jest to, że w kuli nad wieżyczką zostały schowane materiały archiwalne z 2019 roku, które zapewne za kilkadziesiąt lat zostaną odkryte przez potomnych. Jeśli mielibyście Państwo zdjęcia dawnej willi Mimozy lub innych miejsc w Puszczykowie to zachęcam do kontaktu ze mną. Jestem dostępny pod numerem telefonu 508467405 lub pod adresem poczty elektrofonicznej: krzyzanskimaciej@gmail.com. Zachęcam do kontaktu. 

*Maciej Krzyżański - członek Koła Historycznego

poniedziałek, 3 lutego 2020

Historia Żydów w Puszczykowie

Maciej Krzyżański*

Na przełomie XIX i XX wieku Puszczykowo stało się niezwykle popularnym letniskiem do którego przybywali mieszkańcy pobliskiego Poznania. Miejscowość ta słynęła ze spokoju i tolerancji wobec obcych dzięki czemu wszystkie narodowości zamieszkujące Wielkopolskę znajdowały tu dla siebie miejsce do odpoczynku. Przedstawiciele poszczególnych narodowości, czyli Niemcy, Polacy i Żydzi budowali wille, restauracje, pensjonaty, wskutek czego Puszczykowo rozrastało się. 


Do puszczykowskiego letniska przybywali ludzie, którzy reprezentowali trzy główne narodowości zamieszkujące Wielkopolskę, i jak czytamy w „Dzienniku Poznańskim”: „Zielone Świątki dawno nie były tak piękne jak w tym roku. Mianowicie pierwsze święto odznaczało się prześliczną pogodą a upał zbytnio nie dokuczał. Ponieważ w dniu tym wszystkie miejsca sprzedaży – z małymi wyjątkami – są zamknięte, już od wczesnych godzin porannych i przez cały dzień pociągi nadzwyczajne były tak przepełnione, że wyjazd do miejsc wycieczkowych połączony był z wielkimi trudnościami. Współzawodniczyli z sobą pod tym względem Polacy, Niemcy i żydzi <SIC!>”. 



Pierwszą ulicą jaka powstała w letniskowym Puszczykowie była aleja Cienista. Przy tej ulicy w pierwszych latach XX wieku wybudował willę poznański kupiec żydowski Cohn. Ów kupiec mieszkał w niej, a następnie sprzedał ją po 1918 roku. Willa została zakupiona przez Czesława Bugzela, bankowca i zastępcę przewodniczącego Rady Miejskiej w Poznaniu. 

Wartym uwagi budynkiem żydowskim była willa przy ulicy Klonowej, jak podaje „Spacerownik Wielkopolski”: „przy ul. Klonowej 5 odnajdziemy oryginalny dom z wieżyczką wzniesiony ok. 1906r. dla Martina Goldsteina z Poznania”. Mieszkańcy Puszczykowa zachowali w pamięci fakt, że właściciel wybudował przy rezydencji bożnicę na potrzeby kultu religijnego, która została najprawdopodobniej zlikwidowana przez Niemców w czasie II wojny światowej. 

W 1920 roku ukazał się artykuł w „Kurierze Poznańskim” pod tytułem „Najazd Żydów na Puszczykowo”, który podpisany był przez niejakiego Aryjczyka. Korzystając z pięknej pogody wybrał się on do letniska w Puszczykowie, żeby „odetchnąć świeżym powietrzem i w ciszy leśnej pozwolić wypocząć rozigranym nerwom”. Jednakże stało się inaczej, gdyż już na dworcu ujrzał wiele osób o „wschodniej urodzie”. Stwierdził, że „Puszczykowo i osady pobliskie są zapchane Żydami z Kongresówki, którzy tam już w lutym podnajmowali mieszkania”. Aryjczyk nazwał jidysz „gardłowym charchotem”, który było słychać w restauracjach na terenie Puszczykowa. Według niego miało to prowadzić do tego, że „mieszkańcy Poznania, którzy przecież głównie przyczynili się do rozwoju Puszczykowa, pozbawieni zostali ulubionego letniska na rzecz niekulturalnych przybłędów ze wschodu. Jeśli w sposób bardzo stanowczy nie zareagujemy na tę kolonizację żydowską to Puszczykowo czeka los Janowa pod Lwowem lub Otwocka pod Warszawą, gdzie w roku zeszłym wśród tłumu kilkuset osób na próżno szukałem choć jednego Aryjczyka”. Autor artykułu wzywał właścicieli domów w Puszczykowie do zaprzestania wynajmowania mieszkań Żydom w imię „solidarności narodowej”. Władze powiatowe wzywał do wprowadzenia wysokiego podatku dla letników, który przybyli do Puszczykowa z innych dzielnic Polski. Magistrat miasta Poznania miał interweniować w sprawie letników żydowskiego pochodzenia, gdyż „wykupują wszystko mleko, masło, jaja, drób i jarzyny”. Potrafili zapłacić każdą cenę za usługi. Dalej w tonie pogardy pisał: „służy im apetyt: sam obserwowałem pewną wąsatą matronę, która po skonsumowaniu […] większego pudełka sardynek, zamówiła podwójną porcję jajecznicy!”. Aryjczyk zwracał uwagę Towarzystwu Upiększania Puszczykowa, że Żydzi nie wpływają pozytywnie na wizerunek letniska. 

Puszczykowo przez okres dwudziestolecia międzywojennego pozostawało bardzo popularnym miejscem wypoczynku wśród Żydów. W roku 1937 w „Orędowniku” ukazał się artykuł „Żydzi rozgościli się w Puszczykówku”. Autor artykułu pisał, że letniska w Puszczykowie i Puszczykówku w lipcu i sierpniu „przybierają oblicze łona Abrahama”. Dodawał, że od 1935 roku „Puszczykówko stało się […] oczkiem w głowie... cadyka z Góry Kalwarii. Widocznie ten doradca mniejszości wydał tajemniczy nakaz, że należy do Puszczykówka jeździć”. 

W 1938 roku ukazał się artykuł zatytułowany: „Puszczykowo i Puszczykówko winny się zarumienić aż po czubki swoich pięknych drzew”, w którym pisano: „W Puszczykowie mieszka kilkanaście rodzin żydowskich w polskich domach. W Puszczykówku jest jeszcze gorzej: Żydków, Żydówek, żydowskich bachorów są tam setki. W letniskach tych działają już coś 3 ‘koszerne’ żydowskie jadłodajnie. Żydzi zajeżdżają już coraz tłumniej z Krakowa, z Łodzi, podobnie nawet z Warszawy. Mieszkają cały sezon letni, a niektórzy i w zimę. Dla wypoczynku? Nie, dla geszeftu! Zakonspirowani w tych letniskach rozciągają dyskretnie swe macki na Poznań i okolice, propagując swe wyroby i tandetę. Chodzą, gestykulują, szwargocą żargonem i po niemiecku, czują się jak u siebie w domu, zaśmiecają las, - jest im dobrze, uj, jak dobrze!”. Następnie autor tegoż artykułu nawołuje do usunięcia żydowskiego „plugastwa” z Puszczykowa. W artykule opisywane są również zabawy dzieci w puszczykowskim lesie. Autor przechadzając się po Puszczykowie dostrzegł zgromadzenie, a po podejściu bliżej okazało się, że to wspólna zabawa dzieci polskich i żydowskich. Były tam również szczęśliwe rodziny wraz z małymi dziećmi. 

Z powyższych informacji wynika, że w Puszczykowie i Puszczykówku obie społeczności, polska i żydowska, integrowały się w czasie zabaw w lesie i na plaży. Nie było między nimi uprzedzeń. Jednak dla radykalnych obserwatorów i ksenofobicznych gazet były to sceny nie do zniesienia. Paradoksalnie, dzięki ich obserwacjom, do dzisiejszych czasów przetrwał opis życia letniska. Z artykułów w „Orędowniku” wynika również, że Żydzi z całej Polski czuli się swobodnie i bezpiecznie w Puszczykowie i Puszczykówku. Nie musieli bać się nawet o dzieci. Ze zdjęć dołączonych do artykułów i przedstawiających Żydów wynika, że byli to ludzie szczęśliwi. W książce pod tytułem: „Fira. Poznańscy Żydzi. Opowieść o Życiu” możemy znaleźć zdjęcia sprzed restauracji „Leśnej”, które przedstawiają wycieczkę rodziny do Puszczykowa. Ludzie z fotografii byli uśmiechnięci, mimo że data przy zdjęciach to 30 IV 1939 roku. Można przyjąć, że letnicy narodowości żydowskiej przyjeżdżali do Puszczykowa aż do samego wybuchu II wojny światowej. 

W czasie wojny społeczność żydowska została wyniszczona, a w Puszczykowie nie pozostał po niej ślad. Do dzisiaj ostała się jedynie lokalna nazwa topograficzna określająca wzniesienie nad budynkami szkolnymi w Puszczykowie, a która brzmi „Góra Mojżesza”. Mam nadzieję, że artykuł ten przyczyni się do odzyskania pamięci o Żydach, którzy niegdyś odwiedzali i zamieszkiwali Puszczykowo. Zachęcam do kontaktu ze mną pod numerem telefonu 508467405. 

*Maciej Krzyżański - członek Koła Historycznego

piątek, 20 grudnia 2019

Napad na kuriera przy Arturo i próba przejęcia auta przy SP1

Dzisiaj w biały dzień, cztery dni przed świętami doszło do serii niebezpiecznych zdarzeń w Puszczykowie.

Przy sklepie Arturo przy ul. Poznańskiej doszło do niebezpiecznego napadu. Z informacji zamieszczonych na jednym z grup na Facebooku wynika, że okradziono kuriera. Łupem padł utarg z całego dnia. Do zdarzenia została wezwana karetka pogotowia. Inna mieszkanka pisze, że "Ja widziałam faceta, który leżał przytomny ale wymylony na podłodze dostawczaka. Potem karetka zabrała go na nosze i odjechali". Kolejna mieszkanka relacjonuje, że "Widziałam ich pod szpitalem ale biały samochòd miał chyba logo Inei. Była obstawa straży miejskiej i policji. Mężczyzna miał obandażowane podudzia ale ładowali go do tej furgonetki".

Całość relacji można zobaczyć: https://www.facebook.com/groups/GrupaPuszczykowo/

Zdjęcie poglądowe z internetu

Jedna z mieszkanek donosi o kolejnym bardzo groźnym zdarzeniu:

"Drodzy mieszkańcy!

Dzisiaj, tzn. 20.12.2019 chwilę po godzinie 13.00, na drodze dojazdowej do parkingu przy starej szkole przy ul. Wysokiej 1, zostaliśmy napadnięci przez dwóch mężczyzn. Jeden z nich stanął nam na drodze uniemożliwiając przejazd i wymuszając zatrzymanie samochodu, po czym próbował wejść do jego środka. Uwieszony i uczepiony drzwi pomimo ruszenia auta nie puścił ich. Mężczyźni byli ciemniej karnacji, jednak mieli wyraźny polski akcent. Jeden z nich ubrany był w zieloną bluzę dresową, drugi w biało granatową. O całej sprawie natychmiast została powiadomiona policja. Drodzy sąsiedzi uważajcie na siebie!"

piątek, 11 października 2019

Tadeusz Mazowiecki i Puszczykowo. Rzecz o wyborach 1989 roku

Maciej Krzyżański*
Premier Mazowieckie w Muzeum Fiedlera Fot. Muzeum Fiedlera 

Rok 1989 był decydujący dla Polski. Polska Rzeczpospolita Ludowa zmierzała do swojego końca. Od 6 lutego do 5 kwietnia 1989 roku prowadzone były negocjacje przy „Okrągłym Stole” w których stronami byli przedstawiciele Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, opozycji demokratycznej i Kościoła. Dzięki tym pokojowym rozmowom rozpoczęły się przemiany demokratyczne. Jednym z największych sukcesów „Okrągłego Stołu” były częściowo wolne wybory 4 czerwca 1989 roku. Wybory te stały się plebiscytem dla reżimowej władzy wywodzącej się z Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. I ten plebiscyt został przegrany.


Po nieudanych próbach uformowania rządu przez PRL-owskie elity, w dniu 17 sierpnia 1989 roku doszło do zawiązania koalicji Solidarności ze Zjednoczonym Stronnictwem Ludowym i Stronnictwem Demokratycznym. W dniu 24 sierpnia powierzono Tadeuszowi Mazowieckiemu misję stworzenia rządu. Misja ta powiodła się i w głosowaniu 12 września zatwierdzono nowy demokratyczny rząd. Wolnościowe zmiany było widać u nas w Puszczykowie, gdyż zaczęto wydawać pierwszą lokalną gazetę - „Gazetę Puszczykowską”. Jej pierwszy numer wyszedł w grudniu 1989 roku. Rząd Tadeusza Mazowieckiego złożył dymisję 25 listopada 1990 roku po porażce wyborczej Tadeusza Mazowieckiego w wyborach prezydenckich.

Jednym z największych osiągnięć rządu Tadeusza Mazowieckiego było zorganizowanie wyborów samorządowych w dniu 27 maja 1990 roku. W majowym numerze „Gazety Puszczykowskiej” zaprezentowano zasady pierwszych wyborów samorządowych. Pewną ciekawostką są miejsca lokali wyborczych, gdyż jak czytamy w gazecie: „W Puszczykowie zachowano tradycyjne miejsca lokali wyborczych: dla I obwodu głosowania w Ośrodku 'Praktyczna Pani', dla II obwodu głosowania w Zarządzie Wielkopolskiego Parku Narodowego, dla III obwodu głosowania w Liceum Ogólnokształcącym, dla IV obwodu głosowania w Zabawkarskiej Spółdzielni Pracy”. W wyniku wyborów samorządowych radnymi zostali: Barbara Krawczyńska, Hanna Sufinowicz, Regina Kabza – Klatt, Zofia Skibińska – Wyka, Gabriela Ozorowska, Krzysztof Norek, Zenon Konieczny, Tadeusz Kasprzak, Jerzy Przystański, Wojciech Ewicz, Rościsław Salewicz, Mieczysław Czajka, Krzysztof Kulikowski, Przemysław Schulz, Andrzej Jakubowicz, Stanisław Cieślak, Ryszard Celler, Paweł Kaczorowski, Krzysztof Paszkowski, Andrzej Kędziora. Pierwsza Sesja Rady Miasta odbyła się 5 czerwca 1990 roku. Pierwszym burmistrzem został Janusz Napierała.

Pierwsza wizyta Tadeusza Mazowieckiego w Puszczykowie odbyła się we wrześniu 1993 r. w Muzeum Fiedlera. Każdy mógł podejść i z nim porozmawiać. Wykonano wtedy zdjęcia przedstawiające odsłonięcie rzeźby chackmoola przez byłego premiera w Ogrodzie Tolerancji. Druga wizyta premiera Mazowieckiego w Puszczykowie odbyła się w roku 1997. Relację z tej wizyty umieszczono w Echu Puszczykowa: "W godzinach przedpołudniowych b. premier Tadeusz Mazowiecki, poseł Unii Wolności, gościł w Liceum Ogólnokształcącym w Puszczykowie, a wieczorem spotkał się z mieszkańcami naszego Miasta w motelu „Puszczyk”. Natomiast w południe p. Tadeusz Mazowiecki przybył na spotkanie do Urzędu Miejskiego, gdzie dyskutowano m.in. o problemach dręczących samorządy lokalne, o celowości powoływania powiatów, o trudnościach w finansowaniu oświaty i o perspektywach reformy służby zdrowia. Spotkanie trwało tylko 2 godziny".

Puszczykowo i mieszkańcy pamiętali o kolejnych rocznicach wyborów 4 czerwca 1989 roku oraz o wyborach samorządowych, m.in. organizowano wystawy i prelekcje. W 2019 roku samorząd puszczykowski postanowił uczcić wybory 4 czerwca 1989 roku poprzez wyjazd na centralne uroczystości do Gdańska. Został zorganizowany autobus dla chętnych mieszkańców, w którym pojechała również delegacja radnych oraz burmistrz Andrzej Balcerek. Na miejscu można było spotkać wiele osób, które uczestniczyły w historycznych wyborach, m.in. Lecha Wałęsę. Spotkałem tam wybitnego historyka badającego okres PRL-u - Andrzeja Frischke.

W dniu 13 października 2019 roku odbędą się kolejne ważne wybory, które na pewno będą mieć wpływ na nasze codzienne życie, a co również ważne na samorząd puszczykowski. Należy pamiętać, że dzięki silnemu samorządowi zawdzięczamy to, że do domów została doprowadzona kanalizacja, gaz, wiele ulic zostało utwardzonych, a szkoły zostały rozbudowane i unowocześnione. Z każdym rokiem miasto zmienia się na lepsze. To zasługa demokratycznych wyborów i decyzji Polaków sprzed trzydziestu lat. Dlatego warto udać się na wybory, które są świętem demokracji.




*Maciej Krzyżański  - historyk i samorządowiec

czwartek, 6 września 2018

W przyszłym roku będą ratownicy nad jeziorem Jarosławieckim

Maciej Krzyżański*

W roku bieżącym z racji rozpadu Mikroregionu Wielkopolskiego Parku Narodowego jezioro Jarosławieckie nie było ochraniane przez ratowników. Gmina Komornika na terenie której leży kąpielisko nie zdążyła przejąć zadania. Z inicjatywy wszystkich radnych Rady Miasta Puszczykowa i Burmistrza zostało podpisane porozumienie, które gwarantuje w przyszłym roku obsługę kąpieliska nad jeziorem Jarosławieckim. Puszczykowo będzie wspólnie z Komornikami finansować funkcjonalnie kąpieliska.
Jezioro Jarosławieckie Fot. Maciej Krzyżański


Druk nr 367
Uchwała Nr …/18/VII
Rady Miasta Puszczykowa
z dnia 28 sierpnia 2018 r.

w sprawie: współdziałania z Gminą Komorniki w realizacji zadania własnego w zakresie prowadzenia kąpieliska nad jeziorem Jarosławieckim.

Na podstawie art. 7 ust. 1 pkt 10, art. 10 ust. 1, art. 18 ust. 2 pkt 12 i art. 74 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2018 r. poz. 994 ze zm.) Rada Miasta Puszczykowa uchwala, co następuje:

§ 1. Wyraża się zgodę na zawarcie przez Miasto Puszczykowo porozumienia międzygminnego z Gminą Komorniki dotyczącego powierzenia Gminie Komorniki zadania publicznego polegającego na prowadzeniu w okresie letnim kąpieliska nad jeziorem Jarosławieckim dla mieszkańców Miasta Puszczykowa.

§ 2. Szczegółowe prawa i obowiązki stron związane ze współdziałaniem z Gminą Komorniki w realizacji zadania, o którym mowa w § 1, w tym zasady oraz wysokość udziału Miasta Puszczykowa w kosztach realizacji zadania, określone zostaną w porozumieniu zawartym przez Burmistrza Miasta Puszczykowa oraz Wójta Gminy Komorniki.

§ 3. Wykonanie uchwały powierza się Burmistrzowi Miasta Puszczykowa.

§ 4. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.


Uzasadnienie

Na terenie Miasta Puszczykowa nie ma możliwości zorganizowania kąpieliska w celu rekreacji mieszkańców. Tradycyjnym miejscem wypoczynku puszczykowian jest jezioro Jarosławieckie zlokalizowane na terenie Gminy Komorniki. W celu utrzymania działającego dotychczas w okresie letnim kąpieliska planuje się zawrzeć porozumienie międzygminne pomiędzy Gminą Komorniki a Miastem Puszczykowo regulujące udział w kosztach realizacji zadania. Dotychczas organizatorem kąpieliska było Stowarzyszenie Mikroregionu WPN, a koszty były pokrywane ze zwiększonych składek członkowskich wymienionych gmin. Wobec braku zainteresowania innych gmin - członków stowarzyszenia oraz zaprzestania działalności tej organizacji zainteresowane gminy zamierzają zawrzeć dwustronne porozumienie w celu wspólnej realizacji powyższego zadania. Ustawa o samorządzie gminnym reguluje, że do kompetencji rady gminy należy podejmowanie uchwał w sprawach współdziałania z innymi gminami oraz wydzielanie na ten cel odpowiedniego majątku. Z uwagi na powyższe podjęcie uchwały uważa się za uzasadnione.

środa, 5 września 2018

Wymiana map WPN przy dworcu w Puszczykowie i Puszczykówku

Maciej Krzyżański*

W mojej działalności w radzie poza rzeczami wielkimi i drogimi, zajmowałem się również wieloma drobnymi sprawami. Dziury w chodnikach, naprawa ławek, naprawa wiat, wystające krzaki na ulice etc. Jedna z takich drobnych rzeczy, ale dla mnie bardzo ważnych, była wymiana map Wielkopolskiego Parku Narodowego przy dworcu w Puszczykowie i w Puszczykówku. Stare mapy powstały w połowie lat dziewięćdziesiątych, przez co było mocno nieaktualne. Technologa używana w tamtych czasach bardzo utrudniała odczytanie map. Zwróciłem się do Wielkopolskiego Parku Narodowego w kilku pismach i mapy zostały wymienione na nowoczesne. Dzięki temu mieszkańcy Puszczykowa i turyści mogą korzystać z nowoczesnych map WPN.



*Maciej Krzyżański - radny Rady Miasta Puszczykowa

wtorek, 4 września 2018

Willa Mimoza będzie służyć mieszkańcom Puszczykowa!


 Maciej Krzyżański*

Jednym z najważniejszych osiągnięć kadencji  jest rozpoczęcie modernizacji willi Mimozy. Willa to została wybudowana na początku XX wieku jako restauracja i dom wypoczynkowy. Jednak po 1945 roku została zasiedlona i popadała powoli w ruinę. Od 2012 roku działałem na rzecz modernizacji tego obiektu. W czasie upływającej kadencji sporządzono projekty modernizacji obiektu. Pojawiła się szansa na pozyskanie środków europejskich na modernizację budynku. Zbierałem wraz z mieszkańcami podpisy popierającą inwestycję. Wreszcie udało się zdobyć dofinansowanie, które w 85% pokryje koszty inwestycji. Willa Mimoza zostanie oddana w 2019 roku do użytku, dzięki czemu będzie służyć mieszkańcom Puszczykowa na cele społeczo-kulturalne. W salach będą mogły być organizowane wystawy, spotkania oraz pokazy filmów. Na parterze powstanie salka historyczna wraz z punktem informacji miejskiej, gdzie będą mogły być przechowywane pamiątki związane z Puszczykowem.

W następnej kadencji chciałbym doprowadzić do remontu kolejnych obiektów zabytkowych, które są własnością miasta jak np. Letnisko Silva przy ulicy Poznańskiej, Leśny Zameczek przy ul. Wysokiej. Chciałbym również zwiększyć atrakcyjność remontu zabytkowych budynków po przez system ulg podatkowych i dotacji.

*Maciej Krzyżański  - mieszkaniec Puszczykowa