wtorek, 27 marca 2018

Nie będzie tunelu w okolicy ul. 3 Maja w Puszczykowie

 Maciej Krzyżański*

Na poniedziałkowej Komisji Budżetu i Rozwoju Miasta zostały omówione wyniki ankiety z których wynikało, że budowę tunelu popiera 46% mieszkańców Puszczykowa, 34 % jest przeciw, a nie miało zdania 20 %. Pięciu radnych zagłosowało "za" tunelem, czterech "przeciw" i jedna radna się wstrzymała.

Na Sesji Rady Miasta, która odbyła się następnego dnia, burmistrz Andrzej Balcerek przeczytał oświadczenie w którym wycofał się z pomysłu budowy tunelu, ze względu na jednoznaczny wynik ankiety i sprzeciw mieszkańców okolicy tunelu. W badaniach ankietowych negatywne stanowisko  wyrazili mieszkańcy Niwki. 

Przypomnijmy, że budowa tunelu miała pochłonąć 17,5 miliona złotych z czego 5 milionów miało dać PKP PLK. Inwestycja ta miała być najdroższą w historii miasta Puszczykowa. Zarazem tunel mógłby w 100% opłacony przez PKP PLK, jednakże podczas negocjacji przed rozpoczęciem modernizacji linii kolejowej ówczesne władze nie wynegocjowały budowy tunelu. Co podkreślano na posiedzeniach poświęconych budowie tunelu, to PKP PLK wybudowałoby tunel, gdyby ówczesne władze Puszczykowa, postarałby się o to. 

Uważam, że budowa tunelu jest możliwa do realizacji, ale w innej lokalizacji, ale tylko przy finansowaniu przez różne podmioty np. Powiat Poznański, Urząd Wojewódzki, Urząd Miasta Puszczykowa, PKP PLK,  

*Maciej Krzyżański   radny miasta Puszczykowa

piątek, 16 marca 2018

Nowy Rok w KLUBIE PUSZCZA.


Justyna Walkowiak*

W połowie stycznia 2018 rozpoczął się ósmy rok działalności Świetlicy Socjoterapeutycznej i Środowiskowej KLUB PUSZCZA działającej przy Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Puszczykowie prowadzonej przez Fundację ReStart.

Przypominamy, że oferta Klubu Puszcza przeznaczona jest dla dzieci i młodzieży od 6 do 15 roku życia oraz ich rodziców lub opiekunów prawnych.


Zajęcia w Klubie odbywają się codziennie, od poniedziałku do piątku, w godzinach 14.00 – 18.00, a udział w nich jest całkowicie bezpłatny. Może w nich uczestniczyć każdy, kto chce rozwijać swoje mocne strony i talenty, zwiększyć swoją koncentrację, motywację do nauki lub zmierzyć się ze swoimi kłopotami. Czas spędzony w Klubie, to okazja do spotkań z ciekawymi i inspirującymi ludźmi oraz wspólnych wyjazdów.

Nowy Rok to także nowe postanowienia i nowe przedsięwzięcia, dlatego też serdecznie zapraszamy do śledzenia naszych działań na nowo powstałym blogu KLUBU PUSZCZA na stronie www.klubpuszcza.pl Znajdziecie Tam państwo nasze artykuły, zdjęcia i relacje z zajęć oraz informacje o organizowanych przez nas wydarzeniach.

Zajęcia w Klubie ruszyły pełną parą 15 stycznia, ale zanim dobrze rozpędziliśmy się z nauką, przyszły ferie zimowe. W tym roku spędziliśmy je w dwóch tematycznych odsłonach.

Pierwszy tydzień zajęć zorganizowaliśmy pod hasłem KOLORY, jednocześnie śledząc Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pjongczang. Dowiedzieliśmy się co oznaczają splątane kolorowe koła – symbol igrzysk. Sporo czasu poświeciliśmy także na zabawy sportowe, a raczej ich twórcze odmiany, np.: slalom narciarki był dla nas slalomem magnesów na stole, carling zamienił się u nas w grę szklanymi kulkami, a hokejowym krążkiem było dla nas puste pudełko po kremie.

Drugi tydzień ferii opanowały ZMYSŁY. Bawiliśmy się w odgadywanie zapachów i smaków, sprawdzaliśmy jak działa nasz mózg czujący dotyk (a można go oszukać!), robiliśmy kolorowe zdjęcia naszych narządów zmysłu, a także bawiliśmy się kolorowymi światełkami oraz słuchaliśmy i tworzyliśmy muzykę. Nie tylko świetnie się przy tym bawiliśmy, ale też poznaliśmy nasze wspólne cechy i różnice, a efekt naszej pracy można będzie zobaczyć na małej wystawie fotograficznej w korytarzu Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, pt. „Tacy sami, a tak różni.”

Zabawa ze zmysłami to także dobra okazja do doskonalenia integracji sensorycznej czyli zdolności do odczuwania, rozumienia i organizowania informacji dostarczanych przez zmysły z otoczenia oraz z własnego organizmu. Integracja sensoryczna ma ogromny wpływ na naszą zdolność uczenia się oraz pokonywania trudności w nauce, wpływa także na ogólny rozwój i samoocenę. Na udział w zabawach ze zmysłami nigdy nie jest za późno, zachęcamy więc do nich i dzieci i dorosłych.

I jeszcze ważna informacja organizacyjna. W lutym nastąpiła zmiana na stanowisku kierownika KLUBU. Funkcję kierownika świetlicy ponownie obejmuje Pani Justyna Walkowiak, pedagożka, socjoterapeutka, doradca zawodowa i asystent rodziny.

Przypominamy też o możliwości zapisu uczestników na zajęcia w KLUBIE PUSZCZA po wcześniejszym umówieniu spotkania z kierownikiem świetlicy pod numerem telefonu 530 829 850.

Świetlica Socjoterapeutyczna i Środowiskowa Klub Puszcza prowadzona przez Fundację ReStart jest dofinansowana ze środków budżetowych Miasta Puszczykowa.

*Justyna Walkowiak - Kierownik KLUBU PUSZCZA

wtorek, 13 marca 2018

Poszukiwana salka prób dla zespołów muzycznych

Ogłoszenie nadesłane od mieszkańca: "Szukam pilnie jakiegoś lokum do organizowania prób mojego zespołu. Przyjmę cokolwiek! Może ktoś ze mieszkańców Puszczykowa posiada jakiś garaż, wolno stojący budynek, piwnicę itp. Najważniejsze żeby było sucho i bezpiecznie no i w miarę ciepło. Oczywiście zapłacimy za korzystanie z pomieszczenia w rozsądnych granicach". 

Zdjęcie z https://www.gumtree.pl

czwartek, 1 marca 2018

Ankieterzy odwiedzą domy mieszkańców Puszczykowa

Maciej Krzyżański 

Zgodnie z decyzją radny Rady Miasta Puszczykowa i na wniosek burmistrza, ankieterzy odwiedzą domy mieszkańców Puszczykowa. Pytanie jakie zadadzą będzie dotyczyło budowy tunelu/wiaduktu kolejowego między tzw. ulicą Nową Moniuszki, a ulica 3 Maja. Mieszkańcy Puszczykowa będą mieć wpływ na to czy wiadukt kolejowy powstanie, czy też jego realizacja zostania zarzucona. Dzisiaj przedstawię słabe i silne strony projektu:
Wiadukt kolejowy w Mosinie Fot. kurier kolejowy

Słabe strony:

1. Wiadukt ma kosztował 14 milionów netto. PKP PLK dołoży do inwestycji zaledwie 4 miliony złotych. W innych miastach np. w Mosinie i Poznaniu kolej finansowała 100% kosztów inwestycji.
2. Koszty inwestycji mogą wzrosnąć, jak to było w przypadku budowy ronda Kaponiera w Poznaniu.
3. Wycięty zostanie fragment lasu ok. 5 tysięcy metrów 
4. Las między ul. 3 Maja a Wspólna zostanie podzielony na dwie części.
5. Zadłużenie miasta zwiększy się do około 24 milionów złotych. Koszt roczny obsługi takiego długo to około 1 milion złotych. 
6. Ograniczone zostaną inwestycje w utwardzanie dróg i inne wydatki inwestycyjne. 
7. Budowa przez Puszczykowo wiaduktu kolejowego, jest błędem przy negocjacjach z 2009, kiedy władze Puszczykowa nie wynegocjowały budowy wiaduktu. 
8. Kierowcy samochodów poruszające się na trasie Kórnik - Mosina będę zapewne zjeżdżać do puszczykowskiego wiaduktu, po to, żeby ominąć zamknięte rogatki na ul. Piotra Mocka (DW 431) 
9. Wzmoże się hałas w okolicy wiaduktu i przy głównych drogach do niego biegnących np. ul. Kosynierów, ul. 3 Maja, ul. Moniuszki i ul. Dworcowa. 
10. Miasto Puszczykowo może nie zdążyć z budową do 2021, kiedy to będzie ostateczny termin oddania inwestycji. (termin ostateczny wydania środków europejskich) 

Silne strony:

1. Puszczykowo zyska bezkolizyjny przejazd przez tory linii E59, tym samym mieszkańcy nie będą czekali na rogatkach na ul. Dworcowej.
2. Mieszańcy Niwki będą mogli wyjechać szybko na trasę DW430 lub odwieźć dzieci do szkół i przedszkoli 
3. Mieszkańcy z terenów położonych na zachód od linii kolejowej będą mogli dojechać szybko do szpitala. 
4. Miasto uzyskało 4 miliony dofinansowania 
5. Zmniejszy się ruch na ul. Cyryla Ratajskiego, Wczasowej i wschodniej Dworcowej. 

Według mojej opinii tunel pod torami powinien powstać, ale w ciągu drogi wojewódzkiej 431, która nazywana jest na odcinki Mosiny i Puszczykowa ulicą Piotra Mocka. Inwestycja powinna być finansowana z budżetu Województwa Wielkopolskiego i Powiatu Poznańskiego, gdyż te jednostki samorządu terytorialnego posiadają o wiele większe budżetu od Puszczykowa. A Szpital w Puszczykowie służy przecież wszystkim mieszkańcom Powiatu Poznańskiego i Województwa. Wielkopolskiego. 

Jednakże, wszyscy mieszkańcy Puszczykowa mogą teraz wziąć udział przy współdecydowaniu o losach największej inwestycji w historii naszego miasta. Burmistrz Puszczykowa jasno wypowiedział się, że tylko decydująca większość np. 70 mieszkańców "za" będzie uznana za zielone światło do inwestycji. Jeśli zdania mieszkańców będą podzielone np. 50% na 50% inwestycji nie będzie. 

Zachęcam was mieszkańców Puszczykowa do udziału w ankiecie organizowanej przez miasto Puszczykowo i wypowiedzeniu się czy jesteście za czy przeciw ten strategicznej inwestycji. 

*Maciej Krzyżański  radny Rady Miasta Puszczykowa

wtorek, 27 lutego 2018

Czy wiesz, że w Puszczykowie działa "Wieczorynka"?

W Szpitalu w Puszczykowie działa nocna i świąteczna opieka zdrowotna świadczona w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej udzielana od poniedziałku do piątku w godzinach od 18.00 do 8.00 dnia następnego oraz całodobowo w dni ustawowo wolne od pracy.

W razie nagłego zachorowania lub nagłego pogorszenia stanu zdrowia możemy udać się po pomoc do szpitala, niezależnie od tego, gdzie mieszkasz, i do którego lekarza/pielęgniarki podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) złożyłeś swoją deklarację.

Jeżeli będziesz szukał pomocy /oby nie/ "wieczorynka" działa na I piętrze - wejście główne /zaprowadzi Cię pomocna czarna linia/.

Z pomocy lekarza i pielęgniarki w nocy, w dni wolne i w święta można skorzystać w razie:
- nagłego zachorowania;
- nagłego pogorszenia stanu zdrowia, gdy nie ma objawów sugerujących bezpośrednie życia lub istotny uszczerbek zdrowia, a zastosowane środki domowe lub leki dostępne bez recepty nie przyniosły spodziewanej poprawy;
- gdy zachodzi obawa, że oczekiwanie na otwarcie przychodni może znacząco niekorzystnie wpłynąć na stan zdrowia.

Historia Żydów w Puszczykowie


Maciej Krzyżański*

Na przełomie XIX i XX wieku Puszczykowo stało się niezwykle popularnym letniskiem do którego przybywali mieszkańcy pobliskiego Poznania. Miejscowość ta słynęła ze spokoju i tolerancji wobec obcych dzięki czemu wszystkie narodowości zamieszkujące Wielkopolskę znajdowały tu dla siebie miejsce do odpoczynku. Przedstawiciele poszczególnych narodowości, czyli Niemcy, Polacy i Żydzi budowali wille, restauracje, pensjonaty, wskutek czego Puszczykowo rozrastało się.

Do puszczykowskiego letniska przybywali ludzie, którzy reprezentowali trzy główne narodowości zamieszkujące Wielkopolskę, i jak czytamy w „Dzienniku Poznańskim”: „Zielone Świątki dawno nie były tak piękne jak w tym roku. Mianowicie pierwsze święto odznaczało się prześliczną pogodą a upał zbytnio nie dokuczał. Ponieważ w dniu tym wszystkie miejsca sprzedaży – z małymi wyjątkami – są zamknięte, już od wczesnych godzin porannych i przez cały dzień pociągi nadzwyczajne były tak przepełnione, że wyjazd do miejsc wycieczkowych połączony był z wielkimi trudnościami. Współzawodniczyli z sobą pod tym względem Polacy, Niemcy i żydzi <SIC!>”.

Pierwszą ulicą jaka powstała w letniskowym Puszczykowie była aleja Cienista. Przy tej ulicy w pierwszych latach XX wieku wybudował willę poznański kupiec żydowski Cohn. Ów kupiec mieszkał w niej, a następnie sprzedał ją po 1918 roku. Willa została zakupiona przez Czesława Bugzela, bankowca i zastępcę przewodniczącego Rady Miejskiej w Poznaniu.

Wartym uwagi budynkiem żydowskim była willa przy ulicy Klonowej, jak podaje „Spacerownik Wielkopolski”: „przy ul. Klonowej 5 odnajdziemy oryginalny dom z wieżyczką wzniesiony ok. 1906r. dla Martina Goldsteina z Poznania”. Mieszkańcy Puszczykowa zachowali w pamięci fakt, że właściciel wybudował przy rezydencji bożnicę na potrzeby kultu religijnego, która została najprawdopodobniej zlikwidowana przez Niemców w czasie II wojny światowej.

W 1920 roku ukazał się artykuł w „Kurierze Poznańskim” pod tytułem „Najazd Żydów na Puszczykowo”, który podpisany był przez niejakiego Aryjczyka. Korzystając z pięknej pogody wybrał się on do letniska w Puszczykowie, żeby „odetchnąć świeżym powietrzem i w ciszy leśnej pozwolić wypocząć rozigranym nerwom”. Jednakże stało się inaczej, gdyż już na dworcu ujrzał wiele osób o „wschodniej urodzie”. Stwierdził, że „Puszczykowo i osady pobliskie są zapchane Żydami z Kongresówki, którzy tam już w lutym podnajmowali mieszkania”. Aryjczyk nazwał jidysz „gardłowym charchotem”, który było słychać w restauracjach na terenie Puszczykowa. Według niego miało to prowadzić do tego, że „mieszkańcy Poznania, którzy przecież głównie przyczynili się do rozwoju Puszczykowa, pozbawieni zostali ulubionego letniska na rzecz niekulturalnych przybłędów ze wschodu. Jeśli w sposób bardzo stanowczy nie zareagujemy na tę kolonizację żydowską to Puszczykowo czeka los Janowa pod Lwowem lub Otwocka pod Warszawą, gdzie w roku zeszłym wśród tłumu kilkuset osób na próżno szukałem choć jednego Aryjczyka”. Autor artykułu wzywał właścicieli domów w Puszczykowie do zaprzestania wynajmowania mieszkań Żydom w imię „solidarności narodowej”. Władze powiatowe wzywał do wprowadzenia wysokiego podatku dla letników, który przybyli do Puszczykowa z innych dzielnic Polski. Magistrat miasta Poznania miał interweniować w sprawie letników żydowskiego pochodzenia, gdyż „wykupują wszystko mleko, masło, jaja, drób i jarzyny”. Potrafili zapłacić każdą cenę za usługi. Dalej w tonie pogardy pisał: „służy im apetyt: sam obserwowałem pewną wąsatą matronę, która po skonsumowaniu […] większego pudełka sardynek, zamówiła podwójną porcję jajecznicy!”. Aryjczyk zwracał uwagę Towarzystwu Upiększania Puszczykowa, że Żydzi nie wpływają pozytywnie na wizerunek letniska.

Puszczykowo przez okres dwudziestolecia międzywojennego pozostawało bardzo popularnym miejscem wypoczynku wśród Żydów. W roku 1937 w „Orędowniku” ukazał się artykuł „Żydzi rozgościli się w Puszczykówku”. Autor artykułu pisał, że letniska w Puszczykowie i Puszczykówku w lipcu i sierpniu „przybierają oblicze łona Abrahama”. Dodawał, że od 1935 roku „Puszczykówko stało się […] oczkiem w głowie... cadyka z Góry Kalwarii. Widocznie ten doradca mniejszości wydał tajemniczy nakaz, że należy do Puszczykówka jeździć”.

W 1938 roku ukazał się artykuł zatytułowany: „Puszczykowo i Puszczykówko winny się zarumienić aż po czubki swoich pięknych drzew”, w którym pisano: „W Puszczykowie mieszka kilkanaście rodzin żydowskich w polskich domach. W Puszczykówku jest jeszcze gorzej: Żydków, Żydówek, żydowskich bachorów są tam setki. W letniskach tych działają już coś 3 ‘koszerne’ żydowskie jadłodajnie. Żydzi zajeżdżają już coraz tłumniej z Krakowa, z Łodzi, podobnie nawet z Warszawy. Mieszkają cały sezon letni, a niektórzy i w zimę. Dla wypoczynku? Nie, dla geszeftu! Zakonspirowani w tych letniskach rozciągają dyskretnie swe macki na Poznań i okolice, propagując swe wyroby i tandetę. Chodzą, gestykulują, szwargocą żargonem i po niemiecku, czują się jak u siebie w domu, zaśmiecają las, - jest im dobrze, uj, jak dobrze!”. Następnie autor tegoż artykułu nawołuje do usunięcia żydowskiego „plugastwa” z Puszczykowa. W artykule opisywane są również zabawy dzieci w puszczykowskim lesie. Autor przechadzając się po Puszczykowie dostrzegł zgromadzenie, a po podejściu bliżej okazało się, że to wspólna zabawa dzieci polskich i żydowskich. Były tam również szczęśliwe rodziny wraz z małymi dziećmi.

Z powyższych informacji wynika, że w Puszczykowie i Puszczykówku obie społeczności, polska i żydowska, integrowały się w czasie zabaw w lesie i na plaży. Nie było między nimi uprzedzeń. Jednak dla radykalnych obserwatorów i ksenofobicznych gazet były to sceny nie do zniesienia. Paradoksalnie, dzięki ich obserwacjom, do dzisiejszych czasów przetrwał opis życia letniska. Z artykułów w „Orędowniku” wynika również, że Żydzi z całej Polski czuli się swobodnie i bezpiecznie w Puszczykowie i Puszczykówku. Nie musieli bać się nawet o dzieci. Ze zdjęć dołączonych do artykułów i przedstawiających Żydów wynika, że byli to ludzie szczęśliwi. W książce pod tytułem: „Fira. Poznańscy Żydzi. Opowieść o Życiu” możemy znaleźć zdjęcia sprzed restauracji „Leśnej”, które przedstawiają wycieczkę rodziny do Puszczykowa. Ludzie z fotografii byli uśmiechnięci, mimo że data przy zdjęciach to 30 IV 1939 roku. Można przyjąć, że letnicy narodowości żydowskiej przyjeżdżali do Puszczykowa aż do samego wybuchu II wojny światowej.

W czasie wojny społeczność żydowska została wyniszczona, a w Puszczykowie nie pozostał po niej ślad. Do dzisiaj ostała się jedynie lokalna nazwa topograficzna określająca wzniesienie nad budynkami szkolnymi w Puszczykowie, a która brzmi „Góra Mojżesza”. Mam nadzieję, że artykuł ten przyczyni się do odzyskania pamięci o Żydach, którzy niegdyś odwiedzali i zamieszkiwali Puszczykowo. Zachęcam do kontaktu ze mną pod numerem telefonu 508467405.

Maciej Krzyżański

członek Koła Historycznego

Wszystkie pociągi będą zatrzymywać się w Puszczykowie?

Maciej Krzyżański*

Jestem miłośnikiem komunikacji publicznej, przez to do Poznania staram dojeżdżać pociągiem lub autobusem. W związku ze zmianami, jakie nastąpiły w rozkładzie jazdy pociągów w ostatnich miesiącach, cześć pociągów osobowych nie zatrzymuje się na stacji Puszczykowo. Od razu po opublikowaniu rozkładu jazdy i głosach od mieszkańców, podjąłem interwencję na komisjach tematycznych Rady Miasta Puszczykowa. Władze miasta podjęły rozmowy z odpowiednimi podmiotami. Jak się okazało, przyniosły one pozytywny skutek. Wicemarszałek Wojciech Jankowiak poinformował pisemnie burmistrza Puszczykowa Andrzeja Balcerka, że wystąpi z wnioskiem o to, żeby wszystkie pociągu zatrzymywały się w Puszczykowie. Zmiana miałaby obowiązywać od 11 marca 2018 roku.  

*Maciej Krzyżański - radny Rady Miasta Puszczykowa