poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Wypadek na ulicy Cyryla Ratajskiego. Czy puszczykowskie drogi są bezpieczne?

Maciej Krzyżański*

W ostatnim czasie doszło do wypadku na ulicy Cyryla Ratajskiego. Było już w tym miejscu wiele podobnych incydentów, które zresztą zostały opisane w prasie puszczykowskiej. Miejsc niebezpiecznych jest wiele w Puszczykowie i należy się zastanowić, co możemy z nimi zrobić? 

Niebezpieczną droga jest ulica Ratajskiego, która jest drogą powiatową. Cześć posesji posiada bramy od strony drogi, jednakże mieszkańcy, żeby skorzystać z chodnika musi przejść przez ruchliwą drogę, nie korzystając z przejścia dla pieszych. Nie ma również przejścia dla pieszych przez ulicę Ratajskiego na ulicę Mickiewicza. Samochody, które jadą ulicą Ratajskiego, często nie zmniejszają prędkości, przez to tworzą zagrożenie dla pieszych i rowerzystów. W ostatnim czasie zdemontowano fotoradar, który wymuszał zwolnienie ruchu przez użytkowników samochodu. W tym przypadku należy znaleźć inne sposoby na uspokojenie ruchu. Na ulicy Nadwarciańskiej, pomimo moich interwencji nie udało się wytyczyć przejścia dla pieszych na Zakolu Warty.
Wypadek na ulicy Ratajskiego Fot. przesłane przez mieszkankę

Kolejnym niebezpiecznym miejscem jest ulica Wysoka, która jest drogą wojewódzką. Oddziela ona Stare Puszczykowo od Puszczykowa. Wiele mieszkańców np. w podeszłym wieku oraz dzieci uczęszczających do szkoły musi przejść przez ruchliwą drogę. Przy tym ulica Wysoka nie jest przystosowana do tak wielkiego ruchu, jaki możemy zaobserwować teraz i stanowi wielkie zagrożenie dla pieszych. Fotoradar, który uspokajał ruch, został wyłączony w wyniku reformy wprowadzone w zeszłym roku przez administrację państwową. Modernizacja drogi nastąpi za kilka lat. W jej wyniku powstaną ronda przy skrzyżowaniach z ulicami prowadzącymi do naszego miasta. Dzisiaj administracja samorządowa powinna skoncentrować się na korzystnych zmianach w projektach, które zagwarantują budowę wystarczającej ilości przejść dla pieszych i rowerzystów. Wzdłuż drogi 430 powinna powstać również ścieżka rowerowa.

Wiele niebezpieczeństw czeka również na ulicy Poznańskiej. Pierwszym elementem jest ścieżka piesza i rowerowa, która jest za wąska. Wielu mieszkańców skarży się na incydenty, które miały miejsce na tym trakcie. Ulica Poznańska jest ulicą handlową, przez co niektóre sklepy odwiedzane są przez licznych klientów. Samochody i piesi często w sposób niebezpieczny poruszają po drodze. Niestety ulica Poznańska była wytyczana w XIX wieku i w niektórych miejscach nie da się ustanowić przejścia dla pieszych, że względu na nieregularne wyjazdy z ulic pobocznych i posesji. Jedynym sposobem na bezpieczeństwo jest uwaga kierowców i spowolnienie ruchu.

*Maciej Krzyżański- radny Rady Miasta Puszczykowa

środa, 20 kwietnia 2016

Czy miasto chce zniszczyć zabytkowe Puszczykówko?

Maciej Krzyżański*

W 2009 roku został wywołany miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla terenu położonego w Puszczykowie w rejonie ulic: C. Ratajskiego, Dworcowa, Słowackiego, Mickiewicza. Plan w założeniach miał chronić Puszczykowo, przed niekontrolowaną zabudową. Jednak w wyniku licznych uwag dokument nie został uchwalony do dzisiaj. W dniu 19 kwietnia 2016 roku z inicjatywy Państwa Mazurowskich, zostało zwołane zebranie mieszkańców ulicy Cyryla Ratajskiego, które miało na celu dyskusję na temat sposób ochrony zabytkowej dzielnicy. Wiąże się to z obwieszczeniem Burmistrza Miasta Puszczykowa o drugim wyłożeniu do publicznego wglądu projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu położonego w Puszczykowie w rejonie ulic: C. Ratajskiego, Dworcowa, Słowackiego, Mickiewicza. Zostałem zaproszony na spotkanie, na którym odpowiadałem w miarę mojej wiedzy na pytania mieszkańców.
Willa Cyryla Ratajskiego Fot. Maciej Krzyżański

Mieszkańcy z którymi się spotkałem nie chcą poszerzenia ulicy Cyryla Ratajskiego, Reymonta, Mickiewicza, Słowackiego, Spokojnej, A. Fiedlera. Boją się poszerzenia i wzmożenia ruchu samochodowego w ich rejonie. Mają obawy, że Urząd Miasta dogadał się z developerami względem zagospodarowania działek przy ulicy Słowackiego. Mieszkańcy w związku z tymi zagrożeniami planują inicjatywy społeczne polegające na składaniu uwag do projektu mpzp, petycjach, interwencji w mediach oraz wieszaniu banerów. W celu wyjaśnienia wszystkich zagadnień poruszanych przez mieszkańców czuję się zobowiązany do wystąpienia do Urzędu Miasta z pytaniami, które mają odpowiedzieć na zastrzeżenia zgłaszane na spotkaniu.

1. Dlaczego został wywołany miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla terenu położonego w Puszczykowie w rejonie ulic: C. Ratajskiego, Dworcowa, Słowackiego, Mickiewicza, A. Fiedlera?

2. Ile kosztowały do tej pory prace nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla terenu położonego w Puszczykowie w rejonie ulic: C. Ratajskiego, Dworcowa, Słowackiego, Mickiewicza?

3. Dlaczego wzdłuż ulicy Cyryla Ratajskiego umieszczono pas Infrastruktury Technicznej? Czy ma to na celu wybudowanie chodnika, jezdni, drogi rowerowej?

4. Czy planowane jest poszerzenie ulic Mickiewicza, Słowackiego, Spokojnej i Reymonta?

5. Czy wylot ulicy Mickiewicza przy ulicy Ratajskiego wymaga poszerzenia?

6. Czy Urząd Miasta prowadzi rozmowy z deweloperami związane z działkami między ulicą Słowackiego a linią kolejową E59? Dlaczego wyznaczono tam drogi wewnętrzne?

7. Czy miasto chce zniszczyć zabytkowe zabudowania i założenia ogrodowe ulicy Cyryla Ratajskiego?

8. Czy miasto chce zwiększenia przepustowości ulicy Cyryla Ratajskiego?

9. Jaki jest związek mpzp z regulacją ruchu na ulicy Cyryla Ratajskiego. Czy w mpzp można wyznaczyć przejścia dla pieszych oraz znaki drogowe?

Chciałem dodać, że wille przy ulicy Cyryla Ratajskiego są przepiękne i zawsze będę bronić unikalnego charakteru tego miejsca. Zachęcam wszystkich chętnych do zapoznania się z rysunkiem planu oraz tekstem projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu położonego w Puszczykowie w rejonie ulic: C. Ratajskiego, Dworcowa, Słowackiego, Mickiewicza. Dokumenty dostępne są pod linkiem: http://puszczykowobip.wokiss.pl/bip/komunikaty-ogloszenia/gospodarka-przestrzenna.html?pid=9962

Na prośbę mieszkańców załączam link do Studium miasta Puszczykowa z 1998 roku http://puszczykowo.pl/images/plany_2012/studium-tekst.pdf

*Maciej Krzyżański - radny Rady Miasta Puszczykowa

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Historia Ochotniczej Straży Pożarnej do 1945 roku

Maciej Krzyżański*

Na przełomie XIX i XX wieku Puszczykowo stało się największym letniskiem Poznania. W miejscowości znajdowało się wiele zabudowań willowych i restauracyjnych, które wykonano z drewna, konstrukcje były łatwo palne. W 1909 roku w restauracji Oberberg wybuchł pożar. Podpalaczami okazały się dzieci przebywające w pokojach gościnnych. Z budynku ocalała tylko część kolumnady, lecz na szczęście ogień nie rozprzestrzenił się na pobliski las. W akcji gaśniczej brali udział letnicy oraz muzycy, którzy przybyli na koncert organizowany tego dnia w Puszczykowie. Goście, którzy wynajmowali pokoje w pensjonacie nie zdołali ocalić swojego dobytku. „Ratunek utrudniał ogromnie brak wody i brak rąk, gdyż zawezwana straż pożarna z Mosiny przybyła za późno, gdy pożar był już przytłumiony”. Przez wiele lat mieszkańcy Puszczykowa musieli liczyć na jednostki straży pożarnej z ościennych miejscowości, które często przybywały z dużym opóźnieniem. Pożary wybuchały również z powodu nieodpowiedzialności letników, którzy podczas spacerów w lesie zaprószali ogień. W 1910 roku spaliło się żywcem dwoje dzieci z rodziny Kumandorów pozostawionych w domu bez opieki w czasie, gdy rodzice poszli do pracy. Dzieci spowodowały pożar bawiąc się zapałkami. 
Przedwojenna OSP

W 1934 roku utworzono gminę Puszczykowo w skład której weszły: Łęczyca, Puszczykowo, Stare Puszczykowo, Puszczykówko, Wiry. Nowe władze zaczęły tworzyć infrastrukturę związaną z obsługą nowej gminy, a Straż Ogniowa doskonale wpisywała się w te dążenia. Ochotnicza Straż Pożarna w Puszczykowie została założona 29 kwietnia 1934 roku z inicjatywy księdza proboszcza parafii puszczykowskiej Henryka Koppe i sołtysa Antoniego Mielcarka. Ów ksiądz wsłuchał się w rozmodlony lud, który w uroczyste święta modlił się i prosił Boga: „Od Powietrza Ognia i Wojny zachowaj nas Panie”. Proboszcz Henryk Koppe wraz z ówczesnym sołtysem Antonim Mielcarkiem zaprosili „chętnych i zdrowych mężczyzn w wieku 25-50 lat” do wstąpienia do nowo utworzonej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. Do pierwszej formacji należeli: Stefan Grześkowiak, Stanisław Hadyniak, Józef Hadyniak, Józef Kaube (naczelnik OSP), Leon Kempiński, Józef Lange, Zygmunt Łakomy, Antoni Mielcarek, Stanisław Michalak, Michał Michalak, Józef Mandfeld, Tomasz Najewiski, Ludwik Nowak, Walenty Nowak, Stefan Nowacki, Franciszek Nowacki, Stanisław Ochocki, Ludwik Pawlicki, Ludwik Przybylski, Ignacy Przybylski, Stefan Ratajczak, Franciszek Ratajczak, Franciszek Różański, Stanisław Styperek, Michał Urbaniak, Eryk Wilk, Józef Wojciechowski, Ignacy Wojciechowski .
Przedwojenna OSP

W dniu 4 czerwca 1939 roku obchodzono piątą rocznicę powstania Ochotniczej Straży Pożarnej w Puszczykowie. Z tej okazji Zarząd OSP przygotował dla strażaków dyplomy w „uznaniu za gorliwą pracę”. Przed wybuchem II Wojny Światowej Ochotnicza Straż Pożarna włączyła się do prowadzonej akcji „ognia i wojny”. Po ataku Niemiec na Polskę członkowie Straży Ogniowej, którzy pozostali w Puszczykowie pełnili dyżury pomagając ludności „w zamieszaniu wojennym”. W czasie okupacji Puszczykowa OSP wciąż istniała, pod zmienioną nazwą, jako „Polska Straż Pożarna” i została przydzielona pod komendę Straży Niemieckiej. Puszczykowscy strażacy byli aktywni w tym okresie dlatego, że chcieli ratować polskie mienie. Ćwiczenia i akcje gaśnicze podczas pożarów były dla Polaków obowiązkowe. Jeśli strażak nie stawił się na wezwanie to musiał zapłacić karę trzech marek niemieckich lub czyścić konie żandarmów niemieckich.
Przedwojenna OSP

Podczas wyzwalania Puszczykowa okupant niemiecki nie zdążył zagarnąć wyposażenia pożarniczego z Puszczykowa, pozostawiono cały sprzęt. Do mienia OSP należał niewielki zielony Mercedes, który zagarnęli Niemcy uciekający przed wojskiem radzieckim. Zostali oni zatrzymani, a samochód skonfiskowany. Po wojnie zaczęła się odbudowa organizacji.

Wielkie podziękowania należą się Marzenie Szymańskiej, która udostępniła archiwalne zbiory po sekretarzu OSP Leonie Kempińskim, dzięki, którym można było napisać artykuł. Zachęcam wszystkich do udostępnienia starych zdjęć i dokumentów opisujących Puszczykowo. Mój numer telefonu to 508467405, a adres poczty elektronicznej to krzyzanskimaciej@gmail.com.

*Maciej Krzyżański - członek Koła Historycznego

niedziela, 17 kwietnia 2016

Bałtycka i Grunwaldzka na finiszu, a gruz pozostał!

Maciej Krzyżański*

Redakcja Bloga dla Puszczykowa otrzymała od mieszkańca ulicy Bałtyckiej bardzo przykrą wiadomość, która brzmiała: "w załączeniu przesyłam [...] parę zdjęć dokumentujących dzieło firmy budującej ulicę Bałtycką - gruz wywieziony na pogranicze miejsca gdzie składowali materiały (ul. Pomorska/Mazurska) oraz lasu. Są tego duże ilości rozrzucone w kilka miejsc  Są to głównie ścinki kostki, beton, asfalt jak i śmieci". Zdjęcia przekazałem niezwłocznie do Urzędu Miasta. 


*Maciej Krzyżański - radny Rady Miasta Puszczykowa

piątek, 15 kwietnia 2016

W Mosinie prawie doszło do tragedii na torach.

 W Mosinie prawie doszło do tragedii na torach. Sprawę opisuje strona http://www.rynek-kolejowy.pl:

fot. Facebook "Linia Kolejowa E59 odcinek Poznań Kościan Leszno dla podróżnych"
"Niewiele brakowało, aby doszło do groźnego wypadku na remontowanej linii E59. Pociąg PKP Intercity zatrzymał się przed zaporą z podkładów przytwierdzoną na wierzch szyn przez robotników. Nikomu nic się nie stało.
Zdarzenie, o którym poinformował na Facebooku fanpage Linia Kolejowa E59 odcinek Poznań Kościan Leszno dla podróżnych, potwierdziła spółka PKP PLK. – W dniu 14 kwietnia o godz. 18:26 pociąg PKP Intercity relacji Wrocław Główny – Gdynia Główna zatrzymał się przed przeszkodą tuż za stacją Mosina w Wielkopolsce. Nikomu z pasażerów ani obsługi pociągu nic się nie stało – poinformowała Joanna Kubiak z biura prasowego spółki.

Jak dodała, komisja kolejowa wyjaśni niewłaściwe zachowanie wykonawcy prac remontowych. – PLK wyciągnie konsekwencje wobec firmy – zapewnia Kubiak.

Incydent wyglądał groźnie. Na zdjęciach widać przytwierdzone na wierzch torów podkłady kolejowe. – Już wiadomo, że dwa podkłady przykręcili robotnicy pracujący przy modernizacji. Od dziś miał zostać zamknięty jeden z torów, wiec albo pomylili tor, który mieli w ten dziwny sposób zamknąć, albo pojawił się brak komunikacji pomiędzy zarządcą modernizacji, a dyspozytorem ruchu. Brawa za refleks należą się maszyniście – napisali śledzący budowę autorzy profilu".

W obronie Puszczykówka

Do redakcji Bloga dla Puszczykowa wpłynął list mieszkańców Puszczykowa Elżbiety i Ryszarda Mazurowskich  do radnych, który opisują historię jednaj z najstarszych i najpiękniejszych ulic w Puszczykowie. Ulica Cyryla Ratajskiego jest wyjątkowa ze względu na piękne wille, które wybudowane zostały na początku XX wieku, a teraz dzięki prywatnej inicjatywne odzyskują dawny blask. Jednak zagrażają jej różne inicjatywy...

Do Radnych miasta Puszczykowa

Szanowni Państwo !

W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku podpisani pod tym listem małżonkowie prowadzili wspólnie archeologiczne badania ratownicze w miejscu budowy oczyszczalni ścieków koło Niwki. Jednym z ukrytych pod ziemią obiektów były nikłe resztki ziemianki, gdzie w XIII w, przechowywano beczki i skrzynie. Był to magazyn towarów składowanych na terenie komory celnej położonej przy przeprawie brodowej przez Wartę, rzeki stanowiącej tutaj granicę między Wielkopolską Przemyślidów a drugą jej częścią pozostającą pod panowaniem Bolesława Pobożnego. Stąd rozchodziły się dwa szlaki lądowe. Jeden przez Mosinę w kierunku Wrocławia , drugi na północ, wzdłuż rzeki, do Poznania. Idąc od mostu przez Niwkę, potem ulicą Nadwarciańską i dalej Cyryla Ratajskiego, idziemy dokładnie tym właśnie traktem . Każdy z wymienionych trzech jego odcinków nosi inne znamię dawnych czasów. Niwka to wieś rybacka o domach blisko wody, aby każdy gospodarz miał swoją łódź na widoku. Zakole Warty – miejsce o niepowtarzalnym uroku uroczyska dolinnego – kryje pod murawą ślady średniowiecznej orki radłowej, a na piaszczystych zwydmieniach liczne krzemienne zbrojniki włóczni, strzał i narzędzi koczowników sprzed 12 tys. lat.
Willa Władysława Tomaszewskiego wybudowana w 1898 roku Fot. Maciej Krzyżański

No i wreszcie ulica imienia Cyryla Ratajskiego. Jej przeszłość i przyszłość jest głównym tematem tego listu. W czasach nowożytnych, szczególnie po zbudowaniu linii kolejowej i stworzeniu nowej sieci komunikacyjnej, stała się lokalną drogą, w znacznym stopniu leśną i nadrzeczną zarazem, wykorzystywaną przez ludzi tłumnie przyjeżdżających koleją z Poznania na niedzielny wypoczynek. Od pierwszej, bliższej Poznaniowi stacji kolejowej, obok której skupiały się pensjonaty i restauracje, było to miejsce dość odległe, ale bardzo piękne, przede wszystkim dlatego, że położone tuż nad rzeką, gdzie na rozległej i wysokiej terasie dolinnej, na przewarstwionej aluwiami urodzajnej glebie, rósł dorodny i różnogatunkowy las z bogatym runem, ale zarazem typu parkowego, z licznymi prześwietleniami i polanami.
Odrestaurowana willa przy ulicy Cyryla Ratajskiego. Fot. Maciej Krzyżański

Pojawił się człowiek, który – jak wielu – znalazł się pod urokiem tego miejsca, a będąc osobą czynu postanowił zbudować tu dom. Władysław Tomaszewski był prezesem Towarzystwa Spółek Zarobkowych w Poznaniu, autorem książek z dziedziny bankowości i działaczem niepodległościowym. Dom ten, w którym dzisiaj mieszkamy, powstał w roku 1897 według projektu architekta Śmiercińskiego i znajduje się na działce 1481 przy ulicy Ratajskiego 6 (patrz: załączony plan). Przy domu powstał park złożony z drzew nowych, ale wykorzystujący także zastane fragmenty lasu. Pan Władysław osobiście zasadził przy samej drodze trzy dęby czerwonolistne, którym nadał imiona: Paderewski, Modrzejewska, Sienkiewicz. Czyniąc pierwsze odniesienie do czasów obecnych powiemy, że dzisiaj są to trzy dorodne drzewa, zamykające perspektywę ulicy widzianą od południa, rosnące na terenie naszej posesji ale tuż przy asfalcie jezdni. Jest to zagrożenie dla ich systemu korzeniowego, ale zaradziliśmy temu w taki sposób, że założona została specjalna, sterowana komputerem instalacja nawadniająca, która zabezpiecza te wspaniałe zabytki przyrody, ale także świadectwa postawy narodowej. Takich świadectw odkrywca Puszczykowa dostarczył więcej. Ze znanej poznańskiej pracowni Czesława Kusztelana pochodziły medaliony Mickiewicza i Słowackiego umieszczone na fasadzie frontowej, popiersie Heleny Modrzejewskiej stojące w parku obok domu i zachowana do dzisiaj figura Matki Bożej, która kilka lat później wystąpiła w szczególnej roli, o czym dalej powiemy.
Willa sprowadzona do Puszczykowa z Dolnego Śląska Fot. Maciej Krzyżański

Władysław Tomaszewski wybudował dom, a Niemcy zareagowali. W ciągu kilku następnych lat, w bliskim sąsiedztwie, wzdłuż Warty, jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać wille i tak zwane landhausy - duże domy całoroczne, ale traktowane jako drugie, po miejskich, siedziby rodzinne. Pruscy legaliści zatroszczyli się także o odpowiednią wykładnie prawną . Zgodnie z nowelą do Ustawy Osadniczej z 1904 r. Polakom nie wolno było budować stałych domów na nowo nabytej ziemi (wspomnijmy wóz Drzymały) . W Puszczykowie objawem wykroczenia wobec tej ustawy były kominy, świadczące o tym, że dom jest wykorzystywany także zimą. Przy złym kamuflażu zdarzały się wypadki nakazu rozbiórki stojących już budynków. Natomiast to, za co Niemcom należy się ukłon, to architektura. Większość z kilkunastu domów wtedy powstałych (kilka już nie istnieje) zbudowana została w bliskim nawiązaniu do t.zw. kostiumu szwajcarsko – tyrolskiego, cechującego się szachulcową konstrukcją, bogactwem bryły, wspaniałym wykorzystaniem estetyki wysokich dachów i najwyższej klasy detalem snycerskim. Jest to, nie tylko naszym zdaniem , jeden z najpiękniejszych rodzajów budownictwa willowego w ogóle.
Willa przy Cyryla Ratajskiego czekająca na remont Fot. Maciej Krzyżański

Spójrzmy na naszą ulicę od tej strony, wskazując szczególnie godne uwagi domy z początku XX wieku , a także ludzi, którzy byli z nimi związani.

- Ratajskiego 6, wspomniany wcześniej dom Władysława Tomaszewskiego. Został odremontowany przez obecnych właścicieli według najstarszego, możliwego do odtworzenia wyglądu, pochodzącego z roku 1910, po niezwykle udanej przebudowie, jakiej dokonał spokrewniony z właścicielem wybitny architekt poznański Czesław Leitgeber. Budynek wraz z parkiem, ogrodem i rówieśną im wozownią znajduje się w rejestrze zabytków.
Dom przy ulicy Cyryla Ratajskiego Fot. Maciej Krzyżański

- Ratajskiego 7 (działka 1486). Dom został zbudowany w latach 1902-1903 przez znanego architekta poznańskiego Hermana Böhmera dla siebie samego. Po odzyskaniu niepodległości kupił go w 1919 r. Kazimierz Kącia, minister handlu w pierwszym rządzie polskim. Od 1928 r. dom był własnością Leonarda Wlazło, wybitnego prawnika, dziekana Rady Adwokackiej w Poznaniu.
Willa Bernarda Chrzanowskiego przy ulicy Cyryla Ratajskiego Fot. Maciej Krzyżański

- Ratajskiego 11 (działka 1490).Projektował również Herman Böhmer, a pierwszym właścicielem był jego wspólnik Paul Preul. W 1919 roku dom kupił Witold Hedinger, senator Rzeczypospolitej, sekretarz Rady Miejskiej w Poznaniu. W okresie powojennym dom uległ prawie całkowitej dewastacji. Obecni właściciele dokonali niezwykłego dzieła; z ogromną pieczołowitością przeprowadzono dokładną rekonstrukcję zabytku. Dom jest pięknie położony nad samą skarpą doliny Warty.
Willa przy Cyryla Ratajskiego Fot. Maciej Krzyżański

- Ratajskiego 15 (działka 1494/1). Mały domek letniskowy w stanie daleko posuniętej dewastacji. W okresie międzywojennym należał do senatora Hedingera, a obecnie również należy do właścicieli domu spod numeru 11, Można więc być spokojnym o jego dalsze losy.
Widok na wille z Zakola Warty. Fot. Maciej Krzyżański

- Ratajskiego 21 (działka 1497). Niewielka willa o wyjątkowo pięknej snycerce belek szachulcowych. Zbudowana przed rokiem 1911 dla Franza Kosmowskiego. W roku 1919 kupił ją Bernard Chrzanowski, senator Rzeczypospolitej i prezes Związku Sokołów organizacji wywodzącej się z czasów „najdłuższej wojny nowoczesnej Europy”.
Restauracja Turystyczna

- Ratajskiego 23 (działka 1575). Dom według projektu Czesława Leitgebera wybudowano w 1910 roku dla Szczepanowskich. Dla Polaków, a wiec nie w stylu niemieckim. Budynek jest pięknym przykładem szlachetnego eklektyzmu, łączącego cechy neobaroku i secesji. Drugim właścicielem był od 1912 r. poznański lekarz dr Tuszewski, a w okresie międzywojennym dom należał do Władysława Radomskiego i bankowca Jana Słonimskiego. Zupełnie oddzielnym rozdziałam stał się remont dokonany na początkach obecnego wieku przez dzisiejszego właściciela. Przykładem najwyższego kunsztu budowlanego jest dokładne odtworzenie bardzo bogatego detalu architektonicznego na fasadzie budynku, po uprzednim położeniu zewnętrznej warstwy izolacji termicznej. Przy ulicy, na skraju posesji rośnie bardzo stary dąb, być może najdorodniejsze drzewo w Puszczykowie, Od nieprzepuszczalnego asfaltu jezdni jest na szczęście trochę oddalone ale należą mu się podobne względy jak dębom Władysława Tomaszewskiego.
Fotomapa Puszczykówka z 1940 roku

- Ratajskiego 25 (działka 2060/1). Dom Cyryla Ratajskiego, przed wojną prezydenta Poznania, w czasie okupacji niemieckiej delegata rządu RP na kraj, zbudowany został w latach 1905-1906 dla Carla Riedla. Patron ulicy kupił go w roku 1920 i pozostawał jego właścicielem do wojny. Budynek znajduje się w rejestrze zabytków.

- Ratajskiego 36 (działka 2072/4). Warto przywrócić dawną funkcję starej restauracji, która działała jeszcze w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Budynek powstał w 1910 r. dla Stanisław Morawskiego, który był wtedy właścicielem wielu gruntów w tym rejonie. Obecnie jest w stanie przerwanego przed laty remontu, którego jedynym skutkiem stało się całkowite zatarcie wszelkich znamion stylowych.

- Nadwarciańska 1. (działka 313/1). Ostatni landhaus w szeregu wyżej wymienionych z otwartym widokiem na Zakole Warty. Budynek o bardzo urozmaiconej bryle zbudował dla siebie w latach 1905 – 1906 architekt Fritz Pfannschmidt i mieszkał w nim do śmierci w r. 1912. W okresie międzywojennym własność rodziny Hermann-Jareckich.

Wymieniliśmy siedziby tworzące przed I wojną światową oblicze nadwarciańskiego Puszczykówka. Ten zespół stylowych domów, bardzo rozmaitych ale w znacznej części nawiązujących do architektury alpejskiej, wtopionych w krajobraz, ale zarazem wykorzystujących go jako źródło urody życia, jest niewątpliwie największą turystyczną atrakcją naszego miasta.

Wielka zagadka wiąże się z domem pod numerem 18, (działaka 1505/2 który być może jest równie stary jak dom Władysława Tomaszewskiego, tyle tylko, że poddany szczególnie dużym przeróbkom. O dawnej metryce świadczy m.in. piękny, bardzo stary i na pewno znajdujący się zawsze w dzisiejszym miejscu portal .

Architektura z przełomu XIX i XX w. nie wyczerpuje krajoznawczych i historycznych walorów ulicy Ratajskiego. Z okresu międzywojennego pochodzi duży, otoczony ładnym i starym parkiem i nawiązujący do t.zw. kostiumu polskiego dom nr 28 (działka 1569) i współczesne, ale zbudowane z dbałością o wkomponowanie się w stylowy charakter ulicy budynki o numerach 27, 29, 30 (ten być może z metryką przedwojenną) i 34 (działki odpowiednio 2062, 2063,2057,2066).

Na koniec o dwóch domach, które zamykają ulicę Cyryla Ratajskiego od północy, od strony lasu WPN. Wbrew temu, co wcześniej napisaliśmy najstarszym na naszej ulicy nie jest dom, w którym mieszkamy. Pod numerem 2 na działce 1473 znajduje się bardzo niecodzienny szachulcowy budynek kryty dachówką imitującą łupek, z niewielkimi oknami i rustykalnymi okiennicami. Jest to pochodzący z XVII w dom tkacza przeniesiony ok. 20 lat temu ze Śląska i z niezwykłym pietyzmem odtworzony przez właścicieli. Naprzeciwko, po drugiej stronie ulicy znajduje się budynek powstały kilka lat temu (działka 1483), który autorzy tego listu zgodnie uznają za jedną z najbardziej urodziwych willi jakie widzieli, a także za szczególnie twórczą impresję na temat tradycyjnej architektury dworu polskiego.

Wracając na chwilę do postaci Władysława Tomaszewski ego zwróćmy uwagę, że wzniósł swój dom w nieco kosmopolitycznym stylu, właściwym dla „złotego” (dla reszty Europy, dla nas nie bardzo) wieku XIX. Gdyby przewidział „wysyp” domów niemieckich jego willa nosiłaby zapewne modny wówczas kostium polski i byłaby kopią dworu szlacheckiego. Zareagował inaczej. Na frontowej ścianie swego domu umieścił medalion z popiersiami Władysława Jagiełły i królowej Jadwigi, a 15 lipca 1910 r., w 500=lecie bitwy pod Grunwaldem odbyło się uroczyste poświęcenie przez biskupa Dalbora, późniejszego prymasa wolnej Polski, figury Matki Bożej Nieustającej Pomocy, do dzisiaj stojącej na terenie parku, tuż przy ulicy. Znów wybiegając w czasy obecne dodamy, że figura ta była w ostatnich latach obiektem kilku aktów wandalizmu, została przez nas odrestaurowana, a 15 lipca 2010 roku, w 600-lecie bitwy, uroczyście poświęcona powtórnie.

Zupełnie oddzielnym tematem, który czeka n a swego kompetentnego referenta, jest zieleń ulicy Cyryla Ratajskiego. Duże, zbliżające się niekiedy do powierzchni 1 hektara działki często mają charakter parkowy. Drzewa są dorodne i wielogatunkowe a ogrody widoczne z ulicy ponieważ właściciele – z nielicznymi wyjątkami – nie grodzili ich murami. Od wczesnej wiosny do późnej jesieni jest co podziwiać.



Państwo domyślacie się zapewne do jakiej konkluzji zmierzają te wywody. Ulica Cyryla Ratajskiego jest dzisiaj dogodnym łącznikiem komunikacji tranzytowej, objazdem Mosiny dla jadących w kierunku Kórnika i Śremu. Tymczasem ten wspaniały historyczny trakt powinien być obiektem zwiedzania a nie drogą intensywnego ruchu. Zamiast ułatwień trzeba zrobić wszystko, żeby ruch samochodowy ograniczyć do wymiaru lokalnego. Pierwszym i całkowicie uzasadnionym krokiem powinno być wpisanie całej ulicy Ratajskiego, jako układu urbanistycznego, do rejestru zabytków oraz urządzenie jej i promowanie, jako jednej z turystycznych atrakcji Puszczykowa, W dalszej kolejności należy wyznaczyć szlaki zwiedzania i zaopatrzyć je w umieszczoną na widoku informację .

Pierwsze kroki zostały zrobione. Władysławowi Tomaszewskiemu poświęcony jest kamień pamiątkowy umieszczony na placu jego imienia przy południowym krańcu ulicy Cyryla Ratajskiego. Na naszym domu wmurowaliśmy tablicę z metryką zabytku i krótką prezentacją postaci Władysława Tomaszewskiego. Miasto uhonorowało patrona ulicy tablicą pamiątkową umieszczoną przed domem w którym prezydent Ratajski mieszkał (mówiąc nawiasem obie te nieruchomości, jako jedyne w opisywanym rejonie znajdują się już w rejestrze zabytków; nasz dom łącznie z parkiem i ogrodem). Być może w podobny sposób należy upamiętnić dzieje kilku innych miejsc, na pewno natomiast należy opracować i wydać przewodnik, który ułatwi zwiedzanie ulicy Ratajskiego, ale będzie także odsyłał do ciekawych obiektów położonych w sąsiedztwie, przede wszystkim do muzeum Fiedlera.

Należy również pamiętać, że bnnb ardzo ważnym powodem powstania na przełomie 19 i 20 w. opisanych wyżej domów było sąsiedztwo rzeki. Jest to miejsce, gdzie zmienia się charakter doliny Warty; z szerokiej, rozlewiskowej - patrząc w kierunku Śremu, na wąską, przełomową - w kierunku Poznania. Wszystkie domy po nieparzystej strony ulicy Ratajskiego zwrócone są ku rzece i zaopatrzone w widok niezwykle pięknego i urozmaiconego krajobrazu. Dlatego zwiedzanie powinno mieć swój wariant nadrzeczny dla pieszych i rowerzystów. Pozwoli on także na obejrzenie szachulcowych domów z drugiej, niewidocznej od ulicy strony, co jest ważne dla pełnej oceny ich urody i kunsztu budowlanego.

Wracając do pierwszych zdań tego listu wydaje się nam, że należy także opracować poszerzony wariant zwiedzanie „Szlaku Przemyślidów”, włączając do niego Zakole Warty i Niwkę.

Prosimy Państwa o przemyślenie podniesionych tu spraw i wypracowanie odpowiednich decyzji

Z wyrazami szacunku

Puszczykowo , 5 kwietnia 2016 r.

Elżbieta i Ryszard Mazurowscy


poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Blog dla Puszczykowa liderem wśród stron o Puszczykowie

Maciej Krzyżański*

Blog dla Puszczykowa ma już ponad rok. W tym czasie na jego łamach zostało opublikowane wiele artykułów na temat spraw aktualnie dziejących się w Puszczykowie oraz na temat historii naszej miejscowości. Na publikację artykułów zdecydowali się działacze społeczni. Strona na portalu społecznościowym Facebook notuje wyświetlenia na poziomie 20 tysięcy tygodniowo. Blog dla Puszczykowa na Facebooku polubiło już blisko 1,5 tysiąca osób, co jest najlepszym wynikiem wśród stron o Puszczykowie. Notuje również największą ilość reakcji, polubień i komentarzy, która osiąga poziom 566 tygodniowo. 
Zestawienie stron na Facebooku

Drugie w zestawieniu stron o Puszczykowie jest Zielone Puszczykowo, które w czerwcu 2015 roku oficjalnie zakończyło swoją działalność. Był to projekt w którym aktywnie brałem udział od 2012 roku. Jednakże z czasem wyczerpało swoją formułę. Zniszczyła je próba upolitycznienia w barwach Prawa i Sprawiedliwości. Krzysztof J. Kamiński zaczął publikować artykuły, które brzmiały jednoznacznie retoryką PiS-owską. Przykładem może być tytuł artykułu "Burmistrz Andrzej "Nic nie mogę zrobić" Balcerek", które jasno nawiązuje do hasła Jarosława Kaczyńskiego Donald "nic nie mogę Tusk". Upolitycznianie "Zielonego Puszczykowa" było dla mnie nieakceptowalne, gdyż dla mnie działalność samorządowa jest bezpartyjna. 

Trzecie w zestawieniu jest profil miasta Puszczykowa, które ma już blisko 1,3 polubień na Facebooku. Na profilu publikowane są najnowsze informacje o mieście, niekiedy bardzo użyteczne np. o zamknięciu przejazdów kolejowych w Puszczykowie i Puszczykówku. Strona ta bardzo dynamicznie rozwija się, przez co jest wzorem dla innych miast i gmin w Polsce, na wprowadzanie nowoczesnych rozwiązań technologicznych. 


Czwarte w zestawieniu jest Forum Puszczykowo, które jest projektem komercyjnym Krzysztofa J. Kamińskiego. Właściciel strony w czerwcu 2015 roku wysłał nawet do radnych "Umowę o Świadczeniu Usług Reklamowych". Czemu miała służyć? Radni mieli zapłacić za dobre pisanie o swojej działalności? Nie wiadomo.  Jak wynika z umowy, Krzysztof J. Kamiński prowadzi działalność gospodarczą pod firmą „Kalinex” z siedzibą w Poznaniu. Warto teraz zapytać czy płaci podatki z tej działalności w Puszczykowie? Forum Puszczykowo jest prowadzone w retoryce spisku. Najśmieszniejsze są dziwne nagłe skoki polubień na stronie, które można zaobserwować w nocy. Autorzy mimo że, są praktycznie cały czas nie obecni na posiedzeniach komisji i Sesji, piszą artykuły na temat decyzji tam podejmowanych. Niekiedy odbiegają one mocno od rzeczywistości. Krzysztof J. Kamiński powiedział mi kiedyś, że będzie krytykować wszystko i wszystkich.  Z moich obserwacji wynika, że jest osobą o skłonnościach dyktatorskich. Przy tym nie ma talentów do zrozumienia Puszczykowa. Czy jego celem jest osiągnięcie po trupach, stanowiska burmistrza? O tym przekonamy się w 2018 roku.  Forum Puszczykowo nie ujawniło składu redakcji. Czy obawiają się zamachu?

Piąta w zestawieniu jest strona Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej, która jest prowadzona mało profesjonalnie. Przekazuje pewne ograniczone informacje na temat Puszczykowa. 

Ostatnią stroną o Puszczykowie, jest profil Aktywne Puszczykowo. Strona ta jest prowadzona merytorycznie i wnosi pozytywny dyskurs do puszczykowskiej debaty publicznej, mimo, że ma bardzo mało polubień. 

*Maciej Krzyżański - redaktor Bloga dla Puszczykowa